Dlaczego tak wielu naukowców traci poczucie sensu w swojej pracy?
Współczesna nauka to arena ogromnej presji. Kultura „publikuj albo zgiń”, pogoń za grantami i mordercza konkurencja sprawiają, że wielu badaczy, zwłaszcza na początku kariery, zadaje sobie fundamentalne pytanie: „Po co ja to właściwie robię?”. To nie jest akademickie rozważanie. To realny dylemat, który dotyka tysięcy doktorantów i młodych naukowców.
Historia pewnej badaczki rynków finansowych jest tu symptomatyczna. Po pięciu latach żmudnych badań i opublikowaniu artykułu w prestiżowym czasopiśmie odkryła, że jej pracę przeczytało… sześć osób. Ta bolesna konfrontacja z rzeczywistością skłoniła ją do radykalnej zmiany ścieżki zawodowej. Uświadomiła sobie, że pragnie, aby jej praca miała bardziej bezpośredni, praktyczny wymiar.
Ten trend jest coraz silniejszy, zwłaszcza wśród młodszych pokoleń. Badania globalne pokazują, że ponad jedna trzecia przedstawicieli pokolenia Y i Z odrzuciła ofertę pracy, ponieważ wartości pracodawcy były niezgodne z ich własnymi. W dobie kryzysów klimatycznych, pandemii i niestabilności gospodarczej, pragnienie, by praca miała pozytywny wpływ na świat – czy to w obszarze zdrowia, biedy, czy środowiska – staje się kluczowym motywatorem.
Jak zatem odnaleźć sens w karierze naukowej, nie rezygnując z ambicji i rygoru badawczego? Oto sześć wskazówek, opartych na wiedzy filozofów, ekonomistów pracy, a nawet laureata Nagrody Nobla.
1. Połącz to, co kochasz, z tym, czego potrzebuje świat
Klasyczny model sensownej pracy często przedstawia się jako diagram Venna, w którym idealna kariera leży na przecięciu czterech obszarów:
-
Tego, w czym jesteś dobry.
-
Tego, co kochasz robić.
-
Tego, za co mogą ci zapłacić.
-
Tego, czego potrzebuje świat.
Niestety, rzeczywistość rzadko jest tak idealna. Praca w laboratorium często wpada w kategorię „wartościowa, ale niedostatecznie opłacana”. Zamiast więc toczyć wewnętrzną walkę między służeniem sobie (robieniem tego, co kochasz) a służeniem innym (robieniem tego, co potrzebne), warto przyjąć bardziej pragmatyczne podejście.
Pomyśl, jak możesz skierować swoją pasję w stronę czegoś, co przyniesie korzyść światu. Jeśli fascynuje cię sztuczna inteligencja, może twoim powołaniem jest praca nad jej regulacjami i etyką? Jeśli badasz emisje spalin, może warto skupić się na technologiach niskoemisyjnych? Alternatywnie, można wybrać pracę, która jest obiektywnie potrzebna i po prostu stać się w niej na tyle dobrym, aby satysfakcja przyszła z czasem, jako owoc kompetencji i realnego wpływu.
2. Wybierz problem, który naprawdę ma znaczenie
Jak zidentyfikować, co jest „ważne”? Tu z pomocą przychodzi ruch „efektywnego altruizmu” i organizacja doradztwa zawodowego 80,000 Hours (nazwa pochodzi od przybliżonej liczby godzin pracy w ciągu całej kariery). Ich celem jest pomoc w znalezieniu ścieżki, która pozwoli wywrzeć jak największy pozytywny wpływ na świat.
Proponują oni prosty, ale potężny filtr do oceny problemów globalnych:
-
Skala: Czy problem dotyczy wielu istnień (ludzkich lub zwierzęcych)?
-
Zaniedbanie: Czy problem jest stosunkowo ignorowany przez innych? (Jeśli tak, twój wkład może mieć ogromne znaczenie).
-
Rozwiązywalność: Czy istnieją realne szanse na znalezienie rozwiązania?
Na czele ich listy „najpilniejszych problemów” znajdują się dziś ryzyka związane ze sztuczną inteligencją, katastrofalne pandemie czy wojna nuklearna. Dla studenta rozważającego doktorat, takie myślenie może oznaczać świadomy wybór dyscypliny, która dotyka tych zagadnień. To także zachęta, by nie bać się eksperymentować i reewaluować swoją ścieżkę co kilka lat, zamiast traktować wybór doktoratu jako decyzję na całe życie.
3. Przygotuj się na pracę za kulisami
Wielu naukowców marzy o tym, by ich badania kształtowały politykę publiczną. Jednak często nie wiedzą, od czego zacząć. Standardowa rada – zidentyfikuj problem, znajdź odpowiedzialną za niego instytucję i buduj relacje – jest dobra, ale niewystarczająca.
Prawdziwy wpływ często rodzi się w ciszy i bez fanfar. Złożenie ekspertyzy do komisji parlamentarnej może przynieść cytowanie w oficjalnym dokumencie, ale realnie utonąć w setkach innych opinii. Znacznie skuteczniejsze bywa działanie „za zamkniętymi drzwiami”, w bezpośredniej współpracy z urzędnikami służby cywilnej, którzy przygotowują konkretne projekty ustaw. Taka praca często pozostaje anonimowa, ale jej realny wpływ jest nieporównywalnie większy.
Kluczowa jest tu zmiana perspektywy: zamiast „mówić” o swoich badaniach, trzeba nauczyć się „słuchać” i identyfikować miejsca, w których nasza wiedza może być realnie użyteczna. To umiejętność, której rzadko uczy się na uniwersytetach.
4. Naucz się, jak powstaje wpływ
Jeśli chcesz, aby twoje badania miały wpływ, musisz zrozumieć, jak ten wpływ jest generowany. Świetnym ćwiczeniem, które rekomenduje wspomniana na początku badaczka, jest analiza tzw. „impact case studies”. To opisy, które uniwersytety przygotowują w ramach ewaluacji (np. brytyjski Research Excellence Framework), aby udowodnić pozaakademicki wpływ swoich badań – na gospodarkę, społeczeństwo czy zdrowie publiczne.
Czytając setki takich historii, można zobaczyć, jak badania podstawowe, często bardzo teoretyczne, krok po kroku przekładają się na konkretne innowacje, zmiany w prawie czy nowe terapie. To bezcenna lekcja strategii i cierpliwości.
5. Bądź świadom „purpose-washingu”
Rosnące pragnienie sensu w pracy zostało szybko zauważone przez rynek. Wiele firm tworzy dziś górnolotne „misje” i „cele”, deklarując, że zmieniają świat na lepsze. Należy podchodzić do tego z ostrożnością. Często jest to cyniczny zabieg marketingowy, tzw. „purpose-washing”, mający na celu przyciągnięcie zmotywowanych, wartościowych pracowników i poprawę wizerunku w oczach inwestorów, bez realnego pokrycia w działaniach.
6. Rób swoje i podążaj za danymi (nawet jeśli ich brakuje)
Idealnie byłoby mieć twarde dane, które pokazują, jakie dziedziny nauki lub jakie stanowiska przynoszą najwięcej korzyści społecznych i gospodarczych. Niestety, jak przyznają ekonomiści, takie zestawy danych nie istnieją. Niezwykle trudno jest zmierzyć wszystkie długofalowe skutki jednej kariery czy inwestycji w badania.
Świat zmienia się tak szybko, że przewidywanie, które dziedziny będą kluczowe za 30-40 lat, jest niemal niemożliwe. To oznacza, że kariera naukowa zawsze będzie wiązać się z pewną dozą niepewności. Najlepsze, co można zrobić, to podejmować świadome, przemyślane decyzje w oparciu o dostępne informacje, własne wartości i gotowość do adaptacji.
Wypalenie w nauce? 6 sposobów, by odnaleźć sens w karierze badacza by www.doktoraty.pl