Dlaczego nasza polityka jest w kryzysie? Odpowiedź leży w starożytnym rozumieniu przyjaźni
Od wieków zadajemy sobie to samo pytanie: dlaczego polityka tak często nas zawodzi? Dlaczego wspólnoty, które budujemy, bywają tak kruche? Wskazujemy na ekonomię, ideologię, ludzką chciwość. A co, jeśli prawdziwa przyczyna leży znacznie głębiej, w fundamencie, który uznajemy za oczywisty i prywatny – w naszym rozumieniu przyjaźni? Po dwóch dekadach badań nad myślą polityczną mogę z całą pewnością stwierdzić: to, jak definiujemy relacje międzyludzkie, bezpośrednio przekłada się na zdrowie lub chorobę państwa. A klucz do tej diagnozy leży w monumentalnym sporze dwóch tytanów myśli: Sokratesa i jego intelektualnego wnuka, Arystotelesa.
Sokrates: przyjaźń jako brak i polityka jako zagrożenie
Dla Sokratesa, mistrza zadawania niewygodnych pytań, przyjaźń była zjawiskiem z gruntu negatywnym. Analizując ją w dialogach, dochodził do wniosku, że u jej podstaw leży zawsze brak, potrzeba, niedostatek. Przyjaźnimy się z kimś, bo czegoś od niego chcemy – mądrości, bezpieczeństwa, korzyści. Nasze relacje są jedynie instrumentalne, to szczeble w drabinie prowadzącej do jedynego prawdziwego przyjaciela: abstrakcyjnego Dobra, absolutnej Prawdy.
Taka definicja ma dramatyczne konsekwencje dla polityki. Skoro każda ziemska relacja jest zaledwie cieniem tej ostatecznej, to cała wspólnota polityczna (polis), oparta na sieci tych „fantomowych przyjaźni”, staje się przeszkodą w dążeniu do prawdy.
-
Polityka to świat iluzji: Opiera się na konwencjach i opiniach, a nie na wiedzy.
-
Relacje polityczne są fałszywe: Cementują nas w stanie samozadowolenia, zamiast popychać ku filozofii.
-
Angażowanie się w życie publiczne jest niebezpieczne: Grozi skalaniem duszy i oddala od prawdziwego celu, jakim jest kontemplacja.
Dlatego Sokrates, słynny „giez ateński”, nie budował, lecz demaskował. Jego metodą było kwestionowanie i burzenie fałszywych przekonań, co w praktyce oznaczało podważanie fundamentów, na których opierała się ateńska wspólnota. Jego postawa była z konieczności negatywna i zdystansowana – uważał, że polityka jest sferą nieuleczalnie skażoną i jedynym słusznym wyborem dla filozofa jest trzymanie się od niej z daleka.
Arystoteles: przyjaźń jako cnota i polityka jako szansa
Arystoteles, uczeń Platona, a więc intelektualny spadkobierca Sokratesa, radykalnie odrzucił tę wizję. Poświęcając aż dwie z dziesięciu ksiąg swojej Etyki Nikomachejskiej na analizę przyjaźni, zaproponował rewolucyjne spojrzenie: najwyższa forma przyjaźni, philia, nie rodzi się z braku, lecz z pełni. Nie jest to relacja dwóch potrzebujących, ale dwóch samowystarczalnych, cnotliwych jednostek, które wzajemnie podziwiają i doceniają swoją doskonałość.
To fundamentalna zmiana perspektywy. Przyjaźń przestaje być transakcją, a staje się celem samym w sobie – wzajemnym rozpoznaniem dobra w drugim człowieku. I to właśnie ta koncepcja otworzyła Arystotelesowi drogę do rehabilitacji polityki.
Lekarstwo na bolączki świata: przyjaźń mędrca i męża stanu
Sedno argumentu Arystotelesa, i klucz do zrozumienia zdrowej polityki, leży w jego analizie dwóch archetypów człowieka wielkiego – megalopsychos (człowieka wielkodusznego):
-
Człowiek czynu (Mąż Stanu): Jego domeną jest świat polityki. Jest odważny, ambitny, pragnie honoru i sławy. Jego cnota jest widoczna w działaniu. Jest jednak podatny na pychę i często brakuje mu głębszej refleksji nad ostatecznymi celami. Samotny, może stać się tyranem lub populistą. (Przykłady z jego analiz: Achilles, Alcybiades).
-
Człowiek myśli (Filozof): Jego domeną jest kontemplacja prawdy. Jest mądry, zdystansowany, gardzi powierzchownymi honorami. Jego cnota jest wewnętrzna i niewidoczna dla tłumu. Samotny, jest bezsilny i narażony na niezrozumienie, a nawet wrogość ze strony wspólnoty. (Przykład z jego analiz: Sokrates).
Arystoteles dostrzegł, że te dwie postacie, genialne i potężne, w pojedynkę są nie tylko niekompletne, ale wręcz destrukcyjne dla siebie i dla państwa. Ich cnoty i wady są jednak idealnie komplementarne.
| Cecha | Mąż Stanu (Władza) | Filozof (Mądrość) |
| Główna cnota | Odwaga, praktyczna roztropność | Mądrość, zdolność do kontemplacji |
| Główna motywacja | Honor, działanie, wpływ | Prawda, zrozumienie |
| Ryzyko w samotności | Tyrania, pycha, działanie bez celu | Izolacja, bezsilność, pogarda dla świata |
| Co daje przyjacielowi? | Możliwość realnego wpływu, osadzenie w rzeczywistości | Cel, głębszy sens działania, umiar |
| Co zyskuje od przyjaciela? | Mądrość, która nadaje kierunek jego sile | Urzeczywistnienie swoich idei w świecie |
Lekarstwem na słabości obu jest ich wzajemna przyjaźń. Filozof, poprzez przyjaźń z mężem stanu, może zaszczepić w polityce dążenie do prawdziwego dobra, a nie tylko do władzy czy bogactwa. Mąż stanu, dzięki filozofowi, zyskuje mądrość, która jego działaniom nadaje sens i chroni go przed pychą. Ich przyjaźń staje się mostem między światem idei a światem praktyki. Dla Arystotelesa to właśnie ten sojusz jest formalną przyczyną powstania prawdziwie dobrej wspólnoty politycznej.
Wnioski dla nas, tu i teraz
Spór Sokratesa i Arystotelesa to nie jest zakurzona akademicka debata. To lustro, w którym odbijają się nasze współczesne problemy.
-
Jeśli, jak Sokrates, postrzegamy politykę jako sferę brudną i z gruntu złą, skazujemy się na cynizm i wycofanie.
-
Jeśli, jak Arystoteles, widzimy w niej potencjał do urzeczywistnienia dobra, otwieramy drogę dla mądrego przywództwa.
Arystoteles uczy nas, że polityka odzyskuje swoją godność, gdy staje się przestrzenią dla sojuszu władzy i mądrości. Potrzebujemy nie tylko sprawnych administratorów, ale i liderów z wizją. I potrzebujemy mędrców – naukowców, intelektualistów, etyków – którzy nie boją się wejść w dialog z władzą. Ich wzajemna, oparta na cnocie i szacunku przyjaźń, jest fundamentem, bez którego żadna wspólnota nie przetrwa próby czasu.
5 innych tematów, które zrealizowaliśmy w ramach naszych badań
-
Eros i Philia w przywództwie: Analiza, jak sokratejska koncepcja pragnienia i arystotelesowska idea cnoty wpływają na różne style zarządzania w korporacjach.
-
Rola „gieza” w innowacji: Studium przypadku, jak sokratejscy „burzyciele porządku” mogą stymulować przełomowe zmiany w skostniałych organizacjach.
-
Czy demokracja może przetrwać bez magnanimitas?: Dyskusja nad zanikiem cnoty wielkoduszności we współczesnych społeczeństwach liberalnych.
-
Komplementarność cnót w partnerstwach strategicznych: Zastosowanie modelu Arystotelesa do analizy relacji biznesowych i międzynarodowych.
-
Anatomia upadku Polis: Jak zerwanie więzi między mądrością a władzą prowadziło do kryzysów politycznych od starożytności po dziś dzień.
Pomysł na doktorat
Tytuł: Arystotelesowski model przyjaźni komplementarnej jako narzędzie analizy historycznych sojuszy politycznych: studium przypadków partnerstw Churchill-Roosevelt i Reagan-Thatcher.
Opis: Praca stanowiłaby próbę empirycznej weryfikacji teoretycznego modelu Arystotelesa. Doktorat analizowałby, w jakim stopniu relacje między kluczowymi postaciami historycznymi opierały się na komplementarności cnót (odwaga/mądrość, działanie/refleksja) i jak ta dynamika przekładała się na skuteczność ich wspólnych działań politycznych. Badania, oparte na analizie korespondencji, pamiętników i dokumentów historycznych, miałyby na celu stworzenie frameworku do oceny „jakości arystotelesowskiej” w sojuszach politycznych i zbadanie, czy przyjaźnie oparte na tym modelu faktycznie prowadzą do bardziej stabilnych i korzystnych dla wspólnoty rezultatów niż te oparte wyłącznie na pragmatycznej użyteczności.