Żyjemy w epoce plastiku. Otacza nas z każdej strony: od opakowań na żywność, przez ubrania, po kosmetyki. Jest tak wszechobecny, że przestaliśmy go zauważać. Błąd. Fundamentalny błąd. Ten syntetyczny „przyjaciel” ludzkości rozpada się na niewidoczne gołym okiem fragmenty – mikroplastiki i jeszcze mniejsze nanoplastiki. Przez lata zastanawialiśmy się, czy mają one na nas jakikolwiek wpływ. Dziś już nie pytamy „czy”, ale „jak bardzo” jest on niszczycielski. Najnowsze doniesienia z czołowych konferencji kardiologicznych nie pozostawiają złudzeń: to, co do niedawna było teorią, dziś staje się faktem. Mówimy o potencjalnym cichym zabójcy, który krąży w naszych żyłach. I właśnie dlatego musisz o tym wiedzieć.
Przełomowe dowody: plastik w blaszce miażdżycowej to nie przypadek
Wyobraź sobie grupę pacjentów, którzy z powodu zaawansowanej miażdżycy tętnic szyjnych muszą przejść operację. To standardowa procedura. Naukowcy postanowili jednak pójść o krok dalej. Zbadali usunięte podczas zabiegu blaszki miażdżycowe – czyli złogi tłuszczu i cholesterolu, które zwężają naczynia krwionośne i prowadzą do zawałów i udarów. Wyniki, które uzyskali, są co najmniej alarmujące.
W niemal 60% zbadanych pacjentów w blaszce miażdżycowej wykryto cząsteczki polietylenu – najpopularniejszego plastiku na świecie, używanego do produkcji folii czy butelek. U 12% pacjentów znaleziono również polichlorek winylu (PCW), składnik m.in. rur i wykładzin.[1] To pierwszy tak mocny dowód, że te mikroskopijne cząsteczki nie tylko krążą we krwi, ale aktywnie odkładają się w najbardziej newralgicznych dla układu krążenia miejscach.[1]
Cztery i pół raza wyższe ryzyko. To nie statystyka, to wyrok
Obecność plastiku to jedno, ale prawdziwym wstrząsem jest analiza tego, co działo się z pacjentami w kolejnych miesiącach. Po okresie obserwacji trwającym średnio 34 miesiące, naukowcy porównali losy osób, u których wykryto mikroplastiki, z tymi, których blaszki miażdżycowe były „czyste”.
Wynik? Pacjenci z wykrytymi mikro- i nanoplastikami (MNP) w tętnicach byli 4,5 razy bardziej narażeni na zawał serca, udar mózgu lub zgon z jakiejkolwiek przyczyny.[1]
Podsumowanie kluczowych wyników badania:
| Grupa pacjentów | Ryzyko wystąpienia zawału serca, udaru mózgu lub zgonu |
| Pacjenci z obecnością MNP w blaszce miażdżycowej | 4,5x wyższe |
| Pacjenci bez obecności MNP w blaszce miażdżycowej | Ryzyko bazowe |
Co więcej, w tkankach zawierających plastik zaobserwowano znacznie podwyższony poziom markerów stanu zapalnego.[1] To sugeruje potencjalny mechanizm przyczynowo-skutkowy: cząsteczki plastiku działają jak miniaturowe, drażniące ciała obce. Prowokują układ odpornościowy do ciągłej, wyniszczającej walki, która osłabia blaszki miażdżycowe, czyniąc je bardziej podatnymi na pęknięcie – a to prosta droga do katastrofy.
Jak plastik trafia do naszej krwi?
Główne drogi ekspozycji są trzy: poprzez układ pokarmowy (żywność, woda w butelkach PET), drogi oddechowe (wdychanie cząsteczek z powietrza) oraz skórę (kosmetyki).[1] Rocznie, tylko z jedzeniem i wdychanym powietrzem, możemy przyjmować od 74 000 do 121 000 cząstek plastiku.[1] Z krwiobiegiem trafiają one do organów, w tym wątroby, płuc, a nawet do ludzkiego mleka i łożyska.[1]
Co dalej?
Choć przedstawione badanie jest pierwszym, które tak wyraźnie łączy mikroplastiki z twardymi punktami końcowymi, jakimi są zawały i udary, to stanowi ono potężny sygnał alarmowy.[1] To już nie jest kwestia ekologii i dbania o środowisko. To kwestia naszego zdrowia i życia. Eksperci nawołują do natychmiastowych działań mających na celu ograniczenie produkcji i zużycia plastiku, a także do dalszych, szeroko zakrojonych badań nad jego wpływem na ludzki organizm.[1]
Nie możemy całkowicie uniknąć ekspozycji, ale świadomość zagrożenia to pierwszy krok do minimalizowania ryzyka. Wybierajmy szklane opakowania, filtrujmy wodę, unikajmy podgrzewania jedzenia w plastikowych pojemnikach. Nasze serca mogą nam za to kiedyś podziękować.
[1] https://www.ajmc.com/view/health-risks-of-microplastics-highlighted-at-recent-medical-conferences
Pięć innych, zrealizowanych tematów, które mogą Cię zainteresować:
-
Nanoplastik w mózgu: czy czeka nas epidemia chorób neurodegeneracyjnych?
-
Ukryty składnik kosmetyków: jak branża beauty po cichu serwuje nam dawkę plastiku.
-
Plastik a płodność: miażdżący wpływ na zdrowie reprodukcyjne mężczyzn i kobiet.
-
Od butelki do płuc: niewidzialna ścieżka mikroplastiku w powietrzu, którym oddychasz.
-
Bioakumulacja plastiku: dlaczego owoce morza stają się toksyczną bombą?
Pomysł na doktorat:
Tytuł: Charakterystyka profilu zapalnego i szlaków sygnałowych aktywowanych przez polietylen (PE) i polichlorek winylu (PCW) w ludzkich komórkach śródbłonka naczyniowego in vitro jako model wyjaśniający niestabilność blaszki miażdżycowej.
Hipoteza badawcza: Ekspozycja komórek śródbłonka na mikro- i nanoplastiki (MNP) o określonej wielkości i składzie chemicznym (PE, PCW) prowadzi do aktywacji inflamasomu NLRP3 i szlaku NF-κB, co skutkuje podwyższoną ekspresją cząsteczek adhezyjnych i cytokin prozapalnych (IL-1β, IL-6, TNF-α), bezpośrednio przyczyniając się do destabilizacji blaszki miażdżycowej. Badanie zakładałoby hodowle komórkowe, analizę ekspresji genów (RT-qPCR), produkcję białek (ELISA, Western Blot) oraz testy funkcjonalne komórek w odpowiedzi na MNP. Celem byłoby zdefiniowanie konkretnego mechanizmu molekularnego stojącego za obserwowanym w badaniach klinicznych wzrostem ryzyka sercowo-naczyniowego.
Plastik we krwi: czy niewidzialny wróg powoduje zawały serca? by www.doktoraty.pl