Twój doktorat to wyzwanie, a analiza danych i nowoczesne technologie spędzają ci sen z powiek? Kliknij tutaj i uzyskaj profesjonalne wsparcie w wykorzystaniu narzędzi takich jak AI w swojej pracy naukowej!

Forbes przeprowadził w pierwszym kwartale 2025 roku ankietę wśród miliarderów z listy najbogatszych ludzi świata (średnia wieku respondentów: 66 lat). Celem badania było sprawdzenie, w jaki sposób najzamożniejsi wykorzystują sztuczną inteligencję (AI) w życiu osobistym i zawodowym. Poniższy raport przedstawia wyniki tej ankiety oraz szersze konteksty, w tym przykłady konkretnych osób, różnice między branżami, opinie miliarderów na temat AI, a także nowe fortuny stworzone dzięki tej technologii. Raport kończy się spojrzeniem na potencjalne strategie miliarderów związane z AI w przyszłości.

Główne trendy i statystyki użycia AI przez miliarderów

Coraz szersze wykorzystanie AI. Z ankiety Forbesa wynika, że większość przepytywanych miliarderów już korzysta z AI zarówno prywatnie, jak i w biznesie. 65% ankietowanych zadeklarowało używanie AI w swoim życiu osobistym, a 77% stosuje AI w działalności biznesowej. To pokazuje, że sztuczna inteligencja nie jest domeną wyłącznie młodych przedsiębiorców technologicznych – nawet bardzo bogate osoby w starszym wieku włączają ją do codziennych działań.

Kluczowe statystyki z ankiety Forbes 2025:

  • Udział korzystających z AI (życie prywatne): 65% miliarderów
  • Udział korzystających z AI (biznes): 77%
  • Liczba respondentów ankiety: 45 miliarderów (43 odpowiedziało na pytanie o użycie prywatne, 40 o użyciu w biznesie)
  • Korzystanie z chatbotów (np. ChatGPT): 27 respondentów (w tym 23 wymieniło konkretnie ChatGPT)
  • Korzystanie z wirtualnych asystentów: 12 respondentów
  • Miliarderzy nieużywający AI wcale (w biznesie): 9 respondentów (ok. 20%)

Te liczby wskazują, że sztuczna inteligencja przenika zarówno sferę osobistą, jak i zawodową najbogatszych ludzi świata. Ponad 3/4 z nich wdrożyło rozwiązania AI w swoich firmach – od automatyzacji procesów po wsparcie w podejmowaniu decyzji – a niemal 2/3 korzysta z AI także prywatnie (np. asystenci głosowi, chatboty).

Dominujące zastosowania. Najpopularniejszym narzędziem AI wśród miliarderów okazały się chatboty oparte na generatywnej AI. Spośród ankietowanych, 27 osób przyznało, że używa chatbotów (np. asystentów tekstowych), z czego 23 osoby wprost wskazały ChatGPT jako narzędzie, z którym pracują. Około jedna czwarta respondentów (12 osób) deklaruje używanie wirtualnych asystentów opartych na AI (np. do planowania czasu, zarządzania informacjami), co zdaje się potwierdzać prognozę Billa Gatesa z 2023 roku, że w ciągu kilku lat takie rozwiązania staną się powszechne. Miliarderzy używają również AI do analizy danych i automatyzacji – niektórzy anonimowo wspominali o zastosowaniach takich jak analiza potencjalnych transakcji (deal analysis), tworzenie streszczeń artykułów czy nawet pisanie notatek inwestycyjnych z pomocą modelu AI.

Przykład mocnego wdrożenia: Eric Lefkofsky (miliarder, współzałożyciel Groupon, obecnie CEO firmy medycznej Tempus AI) wyznał w ankiecie, że „nie jest w stanie przeżyć dnia bez pięciokrotnej rozmowy z ChatGPT”. Lefkofsky stwierdził też, iż kilka lat temu zdecydował się przestawić całą firmę na podejście „AI generatywnej przede wszystkim”, co stało się katalizatorem wzrostu biznesu oraz poprawy wyników leczenia pacjentów. Jego przykład ilustruje szerszy trend: część miliarderów aktywnie przebudowuje swoje przedsiębiorstwa wokół AI, dostrzegając w tym przewagi konkurencyjne i innowacje.

Mimo entuzjazmu większości, istnieje również grupa sceptyków: 9 spośród 45 ankietowanych przyznało, że w ogóle nie używa AI w swojej działalności biznesowej. Ta mniejszość wskazuje, że nadal są wśród krezusów osoby ostrożnie podchodzące do nowinek technologicznych lub nie widzące ich zastosowania w swojej branży – do tej kwestii wrócimy przy podziale sektorowym i cytatach.

Przykłady miliarderów i ich podejścia do AI

Podejście najbogatszych ludzi do AI jest zróżnicowane – od entuzjazmu i eksperymentowania, po ostrożność i sceptycyzm. Poniżej przedstawiono kilka wyróżniających się postaw na podstawie wypowiedzi i działań znanych miliarderów:

  • Reid Hoffman (współzałożyciel LinkedIn)Pionier eksperymentów z AI. Hoffman poszedł bardzo daleko w osobistym testowaniu możliwości AI – stworzył cyfrowego “bliźniaka” samego siebie. Przeprowadził nawet publiczną sesję pytań i odpowiedzi z tą swoją AI-klonem, nazwaną „Me, Myself and (A)I”. Jego podejście pokazuje ciekawość i otwartość na innowacyjne zastosowania AI do personalizacji czy digitalizacji własnej wiedzy i osobowości. Hoffman jest również aktywnym inwestorem w spółki AI, co łączy się z jego chęcią kształtowania rozwoju tej technologii.
  • Warren Buffett (legendarny inwestor, CEO Berkshire Hathaway)Sceptyk z obawami. Buffett, który zbliża się do emerytury, pozostaje ostrożny wobec sztucznej inteligencji. W maju 2024 r. porównał AI do „dżina wypuszczonego z butelki”, przyznając wprost, że „potęga tego dżina napawa mnie przerażeniem”. Buffett znany jest z zamiłowania do prostego biznesu i inwestowania w wartość, więc jego sceptycyzm wynika z obaw przed niekontrolowanymi konsekwencjami AI i brakiem zrozumienia tej technologii. W praktyce Buffett nie wdraża AI w swojej działalności – stawia raczej na tradycyjne metody analizy i decyzji inwestycyjnych. Jego podejście odzwierciedla ostrożność części starszego pokolenia biznesu wobec gwałtownych zmian technologicznych.
  • Eric Lefkofsky (przedsiębiorca technologiczny)Entuzjasta integracji AI. Jak wspomniano, Lefkofsky jest przykładem miliardera, który w pełni zintegrował AI z działalnością biznesową i codziennym życiem. Korzysta z chatbotów (ChatGPT) wielokrotnie każdego dnia, a firmę (Tempus) zreorganizował tak, by wykorzystywała generatywną AI w każdym możliwym aspekcie. W efekcie AI przyczyniła się tam zarówno do przyspieszenia wzrostu przychodów, jak i do lepszych wyników klinicznych w medycynie. Lefkofsky podkreśla praktyczny wymiar AI – traktuje ją jako narzędzie zwiększające efektywność i coś niezbędnego do utrzymania przewagi. Jego przykład pokazuje, że entuzjastyczne podejście do AI może przynieść wymierne korzyści biznesowe i społeczne (zdrowsi pacjenci dzięki analizom AI).
  • Patrick Neal (deweloper, branża nieruchomości)Tradycjonalista ceniący namacalność. Znalazł się on wśród respondentów, którzy nie korzystają z AI w biznesie. Neal wyjaśnił, że skupia się na tym, co materialne – budowaniu domów. „Dom to coś namacalnego” – powiedział Forbesowi, podkreślając, że liczy się dla niego zostawienie realnego, fizycznego śladu w otoczeniu. Jego jedynym hobby jest czytanie, a do nowych technologii podchodzi z dystansem. Ta postawa ilustruje podejście części miliarderów z tradycyjnych sektorów: preferowanie sprawdzonych metod i wytwarzania konkretnych dóbr nad cyfrowe innowacje, które trudno “dotknąć”.
  • Inni budujący fortuny na AI. Warto wspomnieć też o miliarderach, których majątki od początku związane są z AI – czy to przez inwestycje, czy zakładanie firm AI. Przykładem jest Brett Adcock, założyciel startupu Figure AI, który tworzy humanoidalne roboty. Jego pięciostopowe, pozbawione twarzy roboty przyciągnęły uwagę rynku na tyle, że Adcock zadebiutował w 2025 r. na liście miliarderów dzięki wycenie swojego przedsięwzięcia. Z kolei Joe Kiani (branża medyczna) używa AI w nietypowy sposób – w ankiecie ujawnił, że stosuje sztuczną inteligencję do “food imaging”, czyli zapewne analizowania obrazów jedzenia (być może na potrzeby zdrowotne lub dietetyczne). Są też miliarderzy, którzy zawdzięczają AI poprawę swojego inwestycyjnego procesu: anonimowi respondenci wspominali o wykorzystaniu AI do analizy inwestycji i pisania memorandum inwestycyjnych – co sugeruje, że AI wspiera ich w podejmowaniu lepszych decyzji finansowych.

Podsumowując, spektrum postaw miliarderów wobec AI jest szerokie – od pionierów chętnie eksperymentujących (Hoffman), przez praktyków integrujących AI dla zysku (Lefkofsky), po ostrożnych obserwatorów (Buffett) i tradycjonalistów pozostających przy starych metodach (Neal). Ta różnorodność wynika zarówno z osobistych przekonań i poziomu technicznej biegłości, jak i z charakteru branż, w których poszczególni miliarderzy działają.

Wykorzystanie AI w różnych branżach

Adopcja sztucznej inteligencji wśród miliarderów znacznie różni się w zależności od sektora, w którym dorobili się majątku. Ankieta i komentarze Forbesa ujawniły pewne wzorce – branże technologiczne są na czele wdrożeń AI, podczas gdy bardziej tradycyjne sektory wykazują większą powściągliwość. Poniżej przegląd wybranych sektorów:

  • Technologia i internet: Najwyższy poziom adopcji AI. Nic dziwnego, że miliarderzy technologiczni przodują w wykorzystaniu sztucznej inteligencji. Wielu z nich zbudowało swoje firmy na AI lub dzięki niej znacząco urosło. Przykładowo, w magazynach Amazona Jeffa Bezosa od lat pracują roboty usprawniające logistykę. Firma Nvidia pod kierownictwem Jensena Huanga dostarcza moc obliczeniową i platformy do trenowania modeli AI – co więcej, Nvidia rozwija nawet prototypy humanoidalnych robotów napędzanych AI. Generalnie w branży technologicznej AI jest traktowana jako kluczowy motor innowacji: od sztucznej inteligencji w wyszukiwarkach i mediach społecznościowych, przez uczenie maszynowe w usługach chmurowych, po najnowsze startupy tworzące modele generatywne. Wysoka świadomość technologiczna sprawia, że miliarderzy-tech chętnie eksperymentują – np. tworzą cyfrowe klony (jak Reid Hoffman) czy inwestują w nowe rozwiązania AI. Dla nich AI to niezbędny element dalszego rozwoju biznesu i utrzymania przewagi konkurencyjnej.
  • Finanse i inwestycje: Ostrożne próby vs. tradycjonalizm. W sektorze finansowym obserwujemy rozbieżne podejścia. Z jednej strony, niektórzy finansowi miliarderzy zaczynają wykorzystywać AI do analiz rynkowych, oceny ryzyka czy automatyzacji części procesów inwestycyjnych. W ankiecie Forbes część respondentów (anonimowo) wskazała, że używa AI do analizy potencjalnych transakcji oraz pisania inwestycyjnych notatek – co sugeruje, że np. fundusze hedgingowe czy biura rodzinne miliarderów sięgają po modele AI, by zyskać przewagę informacyjną. Z drugiej strony, wielu tuzów finansów pozostaje sceptycznych. Stephen Smith (miliarder z branży finansowej) znalazł się w grupie 9 osób deklarujących zerowe użycie AI w biznesie. Podobnie legendy inwestycji jak Warren Buffett wolą polegać na ludzkim doświadczeniu i tradycji niż na algorytmach. Można więc powiedzieć, że w finansach adopcja AI dopiero raczkuje – innowatorzy testują jej możliwości w inwestycjach, podczas gdy konserwatyści czekają na bardziej namacalne dowody sukcesu.
  • Przemysł, produkcja i energia: Automatyzacja i robotyka w wybranych obszarach. W branżach przemysłowych wdrożenia AI skupiają się głównie na robotyzacji i optymalizacji procesów produkcyjnych. Z ankiety wynika, że co najmniej kilka dużych firm przemysłowych należących do miliarderów wykorzystuje roboty wspierane AI. Przykłady to Anurang Jain (indyjski magnat branży auto-części) czy Eric Hemar (francuski potentat logistyczny) – obaj potwierdzili użycie robotów w swoich przedsiębiorstwach. Również Charles Koch, współwłaściciel przemysłowego konglomeratu Koch Industries, raportuje zastosowanie robotyki w swoich zakładach. Te przykłady pokazują, że w przemyśle AI jest wykorzystywana głównie do automatyzacji powtarzalnych zadań, kontroli jakości, utrzymania ruchu i tym podobnych zastosowań, które przekładają się na efektywność i redukcję kosztów. Jednocześnie jednak wielu tradycyjnych przemysłowców pozostaje nieprzekonanych. Na liście sceptyków znalazł się np. Harsh Goenka (indyjski przemysłowiec) – również zadeklarował brak AI w swoich fabrykach. W przemyśle obserwujemy więc podział: globalne korporacje wprowadzają roboty i AI by nie zostać w tyle, podczas gdy mniejsze lub tradycyjnie zarządzane biznesy rodzinne mogą zwlekać.
  • Zdrowie i nauki przyrodnicze: Medtech i analiza danych medycznych. W sektorze ochrony zdrowia i biotechnologii AI odgrywa coraz większą rolę, co widać także po aktywności miliarderów. Eric Lefkofsky poprzez Tempus AI używa generatywnej AI do analizy danych medycznych i tworzenia spersonalizowanych terapii, co przełożyło się na lepsze wyniki leczenia pacjentów. Inny miliarder z branży medtech, Joe Kiani, wspomniał o zastosowaniu AI do analizy obrazów jedzenia (food imaging) – być może w kontekście monitorowania diety pacjentów lub badania metabolizmu. Ponadto firmy miliarderów farmaceutycznych i biotechnologicznych inwestują w AI przy odkrywaniu leków (np. symulacje cząsteczek, analiza genomu), choć akurat w ankiecie nie podano konkretnych nazw. Generalnie jednak miliarderzy zdrowotni widzą w AI szansę na przyspieszenie badań i poprawę opieki medycznej. Warto dodać, że AI pomaga im także w operacjach biznesowych – np. automatyzuje raportowanie czy usprawnia prace laboratoriów.
  • Nieruchomości i budownictwo: Wolniejsze tempo, pierwsze wdrożenia robotyki. Sektor real estate tradycyjnie nie kojarzy się z zaawansowaną AI, co potwierdzają postawy miliarderów. Wielu potentatów nieruchomości pozostaje ostrożnych i nie widzi bezpośrednich korzyści z AI. Wśród 9 osób, które stwierdziły brak AI w biznesie, jest m.in. wspomniany Patrick Neal – deweloper stawiający na tradycyjne budownictwo. Jego podejście „dom to coś, co można dotknąć” dobrze oddaje mentalność branży: liczy się fizyczny produkt, a nie cyfrowe usprawnienia. Mimo to, pewne nowinki przenikają także do nieruchomości. Przykładem jest David Hoffmann, miliarder z Florydy inwestujący w nieruchomości i hotele – ujawnił on, że wdrożył roboty AI w prowadzonych biznesach (być może w obiektach hotelowych lub przy zarządzaniu nieruchomościami). Można przypuszczać, że AI w nieruchomościach znajduje zastosowanie np. w automatyzacji obsługi klienta (chatboty dla najemców), analizie rynku (prognozowanie cen, optymalizacja portfela nieruchomości) czy właśnie robotyzacji procesów (np. magazynowanie materiałów, sprzątanie obiektów). Jednak na tle innych sektorów, adopcja AI w real estate dopiero raczkuje i zależy głównie od indywidualnej otwartości właściciela na nowe technologie.
  • Inne sektory: Ogólnie rzecz biorąc, branże oparte na wiedzy i danych szybciej chłoną AI, a tradycyjne – wolniej. W edukacji i mediach – przykładem może być sukces Duolingo, którego założyciele (Luis von Ahn i Severin Hacker) zaimplementowali AI w platformie nauki języków, co pomogło rozwinąć biznes na tyle, że obaj znaleźli się w 2025 r. w gronie miliarderów. W branży tłumaczeń i usług biznesowych właściciel firmy TransPerfect, Phil Shawe, zainwestował w AI do automatyzacji tłumaczeń – jego firma rozwinęła się na fali AI, dając mu awans do klubu miliarderów. Natomiast sektory jak handel detaliczny czy usługi tradycyjne (np. sieci supermarketów, marki modowe) – choć korzystają z AI w marketingu czy logistce – raczej nie mają jeszcze wielu reprezentantów wśród miliarderów aktywnie wypowiadających się o AI. Ich wdrożenia odbywają się często za kulisami (np. algorytmy rekomendacji, optymalizacja łańcucha dostaw) i nie przebijają do publicznych wypowiedzi.

Podsumowanie sektorowe: Technologie i branże cyfrowe przodują w rewolucji AI wśród najbogatszych, z kolei branże tradycyjne są bardziej zachowawcze. Jednak nawet w konserwatywnych sektorach pojawiają się liderzy wdrażający AI (robotyka w przemyśle, automatyzacja w nieruchomościach), co sugeruje, że presja innowacji dociera wszędzie. Różnice w tempie adopcji wynikają z odmiennych potrzeb: tam gdzie dane i automatyzacja są kluczowe (tech, finanse, medycyna), AI daje przewagę już teraz. Tam gdzie liczy się rzeczowy produkt i tradycja (budownictwo, surowce), miliarderzy czekają na bardziej dojrzałe rozwiązania lub pozostają przy sprawdzonych metodach.

Nastroje, nadzieje i obawy – wnioski z wypowiedzi miliarderów

Analiza wypowiedzi ankietowanych miliarderów oraz komentarzy z nimi związanych ujawnia szerokie spektrum nastrojów wobec sztucznej inteligencji. Obejmuje ono zarówno entuzjazm i nadzieje na postęp, jak i obawy czy sceptycyzm dotyczący wpływu AI. Oto kluczowe wnioski i przykłady cytatów ilustrujących te postawy:

  • Entuzjazm i uznanie korzyści: Wielu miliarderów z entuzjazmem wypowiada się o AI, podkreślając jej przydatność. Wspomniany wcześniej Eric Lefkofsky wyraził się dosadnie: „Nie mogę przetrwać dnia, nie rozmawiając pięć razy z ChatGPT”. To pokazuje, jak bardzo AI wkroczyła w jego codzienną rutynę – jest dla niego narzędziem tak niezbędnym, jak smartfon czy internet. Lefkofsky i jemu podobni widzą w AI szansę na przyspieszenie rozwoju firm, zwiększenie produktywności i tworzenie nowych wartości. Inny przykład entuzjasty może stanowić Tonio** (anonimowy respondent), który przyznał, że AI pomaga mu w szybszym analizowaniu inwestycji i czytaniu dużej ilości materiałów. Ogólny wydźwięk entuzjastów: AI to klucz do innowacji i efektywności, a jej potencjał jest ogromny.
  • Nadzieje na rozwiązanie problemów i pozytywne zmiany: Część miliarderów patrzy na AI w kontekście społecznych i globalnych korzyści. Bill Gates (choć nie brał udziału w tej ankiecie, to jako miliarder i filantrop zabierał głos w temacie AI) prognozował, że wirtualni asystenci AI upowszechnią się w ciągu 5 lat, demokratyzując dostęp do usług, które dotąd były za drogie dla przeciętnej osoby. W 2023 r. pisał on z optymizmem, że „najbardziej ekscytujący wpływ agentów AI to sposób, w jaki zdemokratyzują usługi, które dziś są zbyt drogie dla większości ludzi”. Ta nadzieja dotyczy wykorzystania AI do poprawy życia codziennego i zmniejszania nierówności – bo choć bogaci mogą zatrudnić prawdziwych asystentów czy trenerów, to dzięki AI przeciętny człowiek może kiedyś otrzymać wirtualnego pomocnika, trenera fitness czy doradcę zdrowotnego. Miliarderzy-filantropi podkreślają też potencjał AI w takich dziedzinach jak medycyna (np. szybsze wynajdywanie leków), edukacja (personalizowane nauczanie) czy walka ze zmianami klimatu – dostrzegając w inteligentnych algorytmach nowe narzędzia do rozwiązywania wielkich wyzwań. Ogólny nastrój tej grupy to ostrożny optymizm: wierzą, że dobrze wykorzystana AI może uczynić świat lepszym miejscem.
  • Obawy i sceptycyzm: Z drugiej strony, silnie wybrzmiewają głosy przestrzegające przed zagrożeniami AI. Najbardziej dosadny jest cytowany Warren Buffett, którego „dżin z butelki” i „to mnie przeraża” stały się symbolem technologicznej ostrożności. Buffett uosabia obawy, że AI może wymknąć się spod kontroli lub mieć nieprzewidziane negatywne skutki dla gospodarki i społeczeństwa. Inni sceptycy wskazują na brak “namacalności” tej technologii – trudno im zaufać czemuś, czego nie da się dotknąć czy w pełni zrozumieć (tu znów przykład dewelopera Patricka Neala: „Dom jest namacalny” jako kontrargument na cyfrowe innowacje). Pojawiają się też lęki o utrzymanie prywatności, bezpieczeństwo (czy AI nie zostanie wykorzystana przez cyberprzestępców?) oraz o miejsce człowieka – czy AI nie zastąpi ludzi w kluczowych rolach. Chociaż wielu miliarderów raczej nie obawia się o własne posady, to martwią się o swoich pracowników i społeczne konsekwencje (bezrobocie technologiczne itp.). Warto zauważyć, że sceptycyzm ten nie zawsze oznacza odrzucenie AI – czasem jest to postawa “poczekamy, zobaczymy”. Przykładowo, niektórzy miliarderzy mogli nie odpowiedzieć na ankietę lub zrobili to anonimowo, bo nie chcieli publicznie deklarować braku wiedzy czy obaw. Ogólnie jednak wśród sceptyków dominuje stonowany ton: wolą oni, by AI rozwijała się bardziej pod kontrolą i z odpowiednimi regulacjami, zanim zostanie szeroko zaadaptowana.
  • Realizm i pragmatyzm: Jest też grupa wypowiedzi o neutralno-pragmatycznym wydźwięku. Część miliarderów podchodzi do AI bez wielkich emocji – traktując ją jako kolejne narzędzie. Tacy ludzie, nawet jeśli korzystają z AI, nie nagłaśniają tego szczególnie. Przykłady anonimowych odpowiedzi (jak użycie AI do streszczania artykułów czy pisania memo) świadczą o tym, że dla pewnych osób AI to po prostu oszczędność czasu i nie budują wokół tego ideologii. Ich nastrój to coś pomiędzy entuzjazmem a sceptycyzmem: uznają wartość AI tam, gdzie faktycznie się sprawdza, ale nie zachwycają się nią na wyrost ani nie demonizują.

Podsumowując nastroje: Miliarderzy dostrzegają w AI ogromny potencjał, ale równocześnie zdają sobie sprawę z ryzyka. Wielu jest podekscytowanych i już czerpie z AI korzyści (wzrost firm, ułatwienia w życiu osobistym), niektórzy widzą w niej nadzieję na poprawę świata, jednak spora grupa podchodzi z rezerwą, podkreślając nieprzewidywalność i potrzebę ostrożności. Te mieszane odczucia dobrze oddaje fakt, że choć trzy czwarte ankietowanych miliarderów już używa AI, to jednocześnie, jak stwierdził jeden z nich, „siła tej technologii budzi respekt, a czasem strach”.

Nowe nazwiska miliarderów, którzy dorobili się dzięki AI

Dynamiczny rozwój sztucznej inteligencji w ostatnich latach wykreował zupełnie nową falę miliarderów. Forbes w edycji listy najbogatszych na rok 2025 odnotował ponad tuzin osób, które po raz pierwszy dołączyły do tego grona głównie dzięki projektom związanym z AI. Oto kilka najbardziej znaczących nowych fortun zbudowanych na sztucznej inteligencji (kim są ci ludzie, czym się zajmują i jakie technologie ich wzbogaciły):

  • Założyciele Anthropic – od OpenAI do własnego „jednorożca”. Grupa siedmiu badaczy i inżynierów, którzy odeszli z OpenAI w 2021 roku, by stworzyć konkurencyjną firmę Anthropic, dziś cieszy się miliardowymi majątkami. Należą do niej m.in. rodzeństwo Dario i Daniela Amodei oraz inni współzałożyciele Anthropic. Ich startup opracowujący zaawansowane modele językowe AI pozyskał w marcu 2023 ogromną rundę finansowania (3,5 mld USD) przy wycenie aż 61,5 mld USD, co skutkowało tym, że wszyscy siedmioro współzałożycieli stali się miliarderami. To przykład jak wyścig zbrojeń w AI (zapalony m.in. premierą ChatGPT) natychmiast przekłada się na wyceny firm i fortuny założycieli. Anthropic koncentruje się na sztucznej inteligencji ogólnej i bezpieczeństwie AI, a jego sukces finansowy pokazał, że inwestorzy wierzą w potencjał nowych graczy konkurujących z gigantami.
  • Liang Wenfeng – „chiński ChatGPT” i błyskawiczny awans na szczyt. Liang Wenfeng to założyciel chińskiej firmy AI o nazwie DeepSeek. Jeszcze kilka lat temu był menedżerem funduszu hedgingowego, ale szturmem podbił rynek AI wydając w styczniu 2025 swój model AI o nazwie R1. Model ten, określany jako system rozumowania (reasoning model), reklamowany jest jako tańszy w trenowaniu, a osiągający porównywalne wyniki do najnowszych modeli OpenAI. DeepSeek praktycznie z dnia na dzień stał się sensacją, a wartość firmy eksplodowała. W efekcie Liang Wenfeng zadebiutował na liście miliarderów jako jedna z najbogatszych osób w Chinach w dziedzinie nowych technologii. Jego historia pokazuje, że AI to globalna gra – innowacje nie dzieją się tylko w USA, a sukcesy na polu AI mogą błyskawicznie generować olbrzymie majątki nawet poza Doliną Krzemową.
  • Miliarderzy chmury obliczeniowej: CoreWeave. Ogromne zapotrzebowanie na moc obliczeniową dla trenowania modeli AI przyniosło fortuny twórcom firm z obszaru infrastruktury. Najlepszy przykład to CoreWeave – amerykański dostawca usług chmury opartej o procesory graficzne (GPU) zoptymalizowany pod AI. Firma ta odniosła taki sukces (m.in. dzięki współpracy z OpenAI i innymi), że aż cztery osoby związane z CoreWeave zostały nowymi miliarderami. Są to trzej współzałożyciele: Michael Intrator, Brian Venturo, Brannin McBee oraz główny inwestor/mentor Jack Cogen. Według Forbesa, cała czwórka przekroczyła próg miliarda dolarów majątku po rundach finansowania wyceniających CoreWeave na wiele miliardów (planowano nawet IPO). Ten przypadek potwierdza, że „gorączka złota” na AI dotyczy nie tylko twórców algorytmów, ale i dostawców „łopat”, czyli infrastruktury – serwerów, chipów i chmur do obsługi sztucznej inteligencji.
  • Alexandr Wang – najmłodszy miliarder od danych. Alexandr Wang to amerykański cudowny dziecko AI. W wieku 19 lat założył startup Scale AI, zajmujący się opracowywaniem danych treningowych dla modeli (tzw. data labeling i zarządzanie danymi dla AI). Dzięki rosnącemu zapotrzebowaniu na wysokiej jakości dane, Scale AI szybko zyskało potężnych klientów i inwestorów. Już w 2022 r. Wang stał się najmłodszym na świecie self-made miliarderem, mając zaledwie 25 lat. Forbes szacuje jego majątek na około $3,6 mld (kwiecień 2025). Sukces Wanga pokazuje, że AI generuje fortuny także w obszarach wspierających rozwój AI – dostarczanie danych, narzędzi i usług koniecznych do trenowania modeli. Jego firma obsługuje m.in. projekty autonomicznych samochodów czy modele językowe, będąc nieodzownym ogniwem ekosystemu AI.
  • Nowe gwiazdy biznesowych zastosowań AI: AI nie tylko tworzy miliarderów w “hardkorowej” technologii, ale i w bardziej przyziemnych zastosowaniach biznesowych. Przykładowo Philip (Phil) Shawe, współzałożyciel firmy TransPerfect, zbudował imperium usług tłumaczeniowych i lokalizacyjnych. Inwestując w automatyzację tłumaczeń za pomocą AI, potrafił obsłużyć więcej klientów szybciej i taniej, co wywindowało jego firmę na światowego lidera. Rezultat: Shawe dołączył do listy miliarderów w 2025 roku. Również branża edukacyjna doczekała się AI-miliarderów: jak wspomniano, Luis von Ahn i Severin Hacker odnieśli sukces dzięki platformie Duolingo, która intensywnie wykorzystuje AI (np. do adaptacyjnego uczenia, chatbotów do konwersacji). W efekcie giełdowa wycena Duolingo poszła w górę, czyniąc obu panów miliarderami. Z Chin z kolei pochodzi Yao Runhao, twórca gier wideo z elementami AI, który „postawił wszystko na AI” w swoich produkcjach – i również osiągnął wycenę firmy przekładającą się na status miliardera. Te przykłady wskazują, że technologia AI przenika różne gałęzie gospodarki, tworząc nowych magnatów: od software i gier, przez usługi językowe, aż po edukację.
  • Inwestorzy korzystający na boomie AI: Wreszcie, warto odnotować inwestorów, którzy wzbogacili się dzięki hossie na akcje spółek AI. Joe Lonsdale, znany venture capitalist z Silicon Valley, trafił na listę najbogatszych po raz pierwszy w 2025 roku. Stało się tak dzięki jego udziałom w firmach takich jak Palantir (której akcje podskoczyły o 225% w rok dzięki pozycjonowaniu się jako spółka AI dla przemysłu obronnego) oraz Anduril Industries (startup zbrojeniowo-technologiczny wykorzystujący AI, wyceniany prywatnie na 28 mld USD). Lonsdale nie zakładał tych firm, ale jako wczesny inwestor i współzałożyciel Palantira skorzystał na fali zainteresowania AI w sektorze bezpieczeństwa i obrony. Podobne przypadki to np. inwestorzy, którzy odpowiednio wcześnie zainwestowali w OpenAI, CoreWeave czy inne spółki AI – skokowe wzrosty wycen tych firm pomnożyły wartość portfeli, wynosząc ich właścicieli na poziom miliardera.

Wniosek: Lata 2023–2025 przyniosły wysyp nowych miliarderów zawdzięczających fortunę AI. Są wśród nich zarówno twórcy przełomowych modeli AI (jak Anthropic czy DeepSeek), dostawcy krytycznej infrastruktury (chmura CoreWeave), innowatorzy aplikujący AI w konkretnych branżach (edukacja – Duolingo, tłumaczenia – TransPerfect, gry – Yao Runhao) oraz sprytni inwestorzy korzystający z trendu (Lonsdale i inni). Ponad tuzin takich osób zasiliło listę Forbes 2025. Ten trend świadczy o ogromnej wartości rynkowej AI – nie tylko tworzy ona nowe technologie, ale też przekłada się na realne wyceny i bogactwa. Można oczekiwać, że w kolejnych latach liczba „AI-miliarderów” będzie rosnąć, o ile bańka AI nie pęknie. Jak zauważył Forbes, „bańka AI jeszcze nie pękła i nie wiadomo, kiedy (i czy) to nastąpi” – co sugeruje, że póki co trend jest wzrostowy.

Strategie miliarderów na przyszłość w kontekście AI

Patrząc w przyszłość, miliarderzy zdają sobie sprawę, że sztuczna inteligencja będzie odgrywać coraz większą rolę w biznesie, inwestycjach i życiu społecznym. Na podstawie obecnych deklaracji, działań oraz obserwacji trendów można wyłonić kilka potencjalnych strategii, jakie najbogatsi planują (lub powinni planować) w związku z AI:

  • Tworzenie „cyfrowych bliźniaków” i personalizacja wiedzy: Sukces eksperymentu Reida Hoffmana z jego cyfrowym klonem sygnalizuje, że w przyszłości miliarderzy mogą chcieć sklonować własną wiedzę i osobowość w postaci modeli AI. Taki „bliźniak cyfrowy” mógłby służyć jako doradca, archiwum doświadczeń czy nawet sposób na przedłużenie wpływu po śmierci. Choć brzmi to futurystycznie, technologia modeli językowych już teraz pozwala trenować AI na podstawie pism, wypowiedzi czy decyzji danej osoby. Możliwe więc, że niektórzy wizjonerzy pójdą śladami Hoffmana, trenując AI do naśladowania swojego stylu myślenia. Taki trend mógłby przynieść miliarderom korzyść w postaci automatyzacji powtarzalnych decyzji (AI-pomocnik podejmujący drobne decyzje w stylu szefa) czy też zachowania dziedzictwa (przekazanie następnym pokoleniom swojego „mentora AI”). Oczywiście wiązać się to będzie z wyzwaniami etycznymi i bezpieczeństwa, ale perspektywa cyfrowej nieśmiertelności może być kusząca dla ludzi, którzy odnieśli w życiu tak spektakularny sukces.
  • AI w zarządzaniu inwestycjami i finansami: Nawet sceptyczni dotąd finansowo miliarderzy zaczynają dostrzegać, że AI może poprawić wyniki inwestycyjne. Analiza danych giełdowych, predykcje trendów, wyszukiwanie zależności – to wszystko zadania, w których uczenie maszynowe często przewyższa ludzką intuicję. Wspomniane użycie AI do analizy transakcji i tworzenia memo inwestycyjnych przez część respondentów sugeruje, że przyszłością wealth management może być ścisła współpraca inwestorów z AI. Miliarderzy dysponujący ogromnymi portfelami inwestycyjnymi prawdopodobnie wdrożą zaawansowane systemy AI do zarządzania aktywami, które będą rekomendować optymalne alokacje, wykrywać wczesne sygnały rynkowe, a nawet automatycznie handlować wedle ustalonych strategii (tzw. algotrading nowej generacji). Taka strategia pozwoli im pomnażać majątek bardziej efektywnie. Ci, którzy nadal nie ufają AI, być może skierują się w stronę funduszy zarządzanych przez algorytmy lub zatrudnią ekspertów AI do swoich rodzinnych biur inwestycyjnych. Można też oczekiwać, że miliarderzy będą inwestować w startupy FinTech i AI, chcąc być udziałowcami rewolucji w finansach zamiast tylko jej świadkami.
  • Wykorzystanie AI do optymalizacji przedsiębiorstw: Wielu miliarderów to właściciele konglomeratów lub licznych firm. Strategią na przyszłość będzie przenikanie AI do każdego działu ich biznesów w celu maksymalizacji wydajności. Oznacza to inwestycje w automatyzację procesów (RPA), analitykę danych big data i systemy wspomagania decyzji oparte na AI. Przykład firmy Tempus Lefkofsky’ego, która stała się „AI-first” i zanotowała dzięki temu wzrosty, może zainspirować innych CEO-miliarderów do podobnych zmian. Zwłaszcza młodsi miliarderzy z branży tech będą dążyć do tego, by ich korporacje były napędzane danymi i algorytmami – od marketingu (personalizacja reklam przez AI), przez produkcję (predykcyjne utrzymanie ruchu), po HR (AI w rekrutacji i szkoleniach). W praktyce strategia ta sprowadza się do hasła: „AI wszędzie tam, gdzie to możliwe, o ile daje to przewagę”. W dłuższej perspektywie nawet tradycyjne firmy (np. sieci sklepów, fabryki) staną się hybrydami, gdzie ludzie współpracują z AI w większości zadań. Miliarderzy, którzy pierwsi skutecznie to wdrożą, utrzymają przewagi konkurencyjne swoich imperiów.
  • Rozwój i wsparcie projektów społecznych opartych na AI: Wielu najbogatszych ludzi świata angażuje się filantropijnie. W przyszłości ich strategie filantropijne prawdopodobnie będą obejmować finansowanie rozwiązań AI dla globalnych problemów. Już teraz tacy ludzie jak Bill Gates wskazują, że AI może pomóc w edukacji czy medycynie. Możemy się spodziewać inicjatyw typu: AI do diagnozy chorób w biednych rejonach, sztuczna inteligencja analizująca zmiany klimatyczne i sugerująca działania, platformy AI edukujące dzieci w najuboższych krajach itp. Miliarderzy mogą zakładać fundacje wyspecjalizowane w AI for Good albo wspierać istniejące projekty (np. poprzez nagrody i granty dla naukowców pracujących nad AI rozwiązyjącą problemy humanitarne). Ciekawym aspektem jest też, że niektórzy miliarderzy mogą łączyć swoje biznesowe strategie z celami społecznymi – np. inwestując w projekty AI, które są jednocześnie dochodowe i pożyteczne społecznie (tzw. impact investment). Przykładem jest choćby inwestowanie w firmy tworzące tańsze AI dla sektora publicznego lub AI wspomagającą ochronę środowiska. Strategie te wynikają zarówno z autentycznej chęci czynienia dobra, jak i z kalkulacji, że dobre PR i stabilność społeczna sprzyjają długoterminowo biznesowi.
  • Zabezpieczenie się przed ryzykami AI: Ostatnią, choć nie mniej ważną strategią, jest aktywny udział miliarderów w kształtowaniu regulacji i bezpieczeństwa AI. Ci, którzy rozumieją potęgę AI (nawet jeśli się jej boją), mogą starać się wpływać na rządy i opinię publiczną, by ustanowić mądre ramy prawne dla sztucznej inteligencji. Przykładowo, Elon Musk – co prawda nie w ankiecie Forbes, ale jako wpływowy miliarder – wzywał do wprowadzenia regulacji ograniczających rozwój AI, dopóki nie upewnimy się co do jej bezpieczeństwa. Inni mogą lobbować za standardami etycznymi, testami bezpieczeństwa czy międzynarodowymi porozumieniami dotyczącymi AI (analogicznie do traktatów o nierozprzestrzenianiu broni). Taka strategia „kontrolowanego rozwoju” miałaby na celu zminimalizowanie ryzyka systemowego (np. uniknięcie niekontrolowanej, zbyt potężnej AI) i ochronę stabilności gospodarczej (AI nie powinna np. zdestabilizować rynków finansowych). Miliarderzy będą tu kluczowymi graczami, bo dysponują środkami i wpływami, by finansować badania nad bezpieczeństwem AI (AI safety) oraz by inicjować dyskusje na najwyższych szczeblach władzy. Możemy więc w przyszłości zobaczyć koalicje liderów biznesu apelujących np. o certyfikacje systemów AI, o ograniczenia w zastosowaniu AI militarnej czy o programy osłonowe dla pracowników zastępowanych przez automaty.

Podsumowanie – kurs na AI: Niezależnie od różnic w podejściu, jedno jest pewne: miliarderzy nie mogą ignorować sztucznej inteligencji. Ci spośród nich, którzy byli pionierami AI, będą dalej inwestować i eksperymentować, aby utrzymać przewagę. Ci bardziej sceptyczni prawdopodobnie przyjmą strategię małych kroków – obserwacji i stopniowego wdrażania AI tam, gdzie okaże się to niezbędne, by nie zostać w tyle. Niemal wszyscy jednak rozumieją, że AI to nie chwilowa moda, lecz strategiczny czynnik kształtujący przyszłość biznesu i społeczeństwa. Jak wykazała ankieta Forbes, już teraz trzy czwarte miliarderów używa AI, a w nadchodzących latach odsetek ten zapewne jeszcze wzrośnie. Biorąc pod uwagę tempo innowacji, niewykluczone że przyszła lista najbogatszych wzbogaci się o kolejnych wizjonerów AI – a ci obecni będą prowadzić swoje imperia wspierani przez coraz mądrzejsze algorytmy. Sztuczna inteligencja stała się dla elit finansowych tym, czym elektryczność dla przemysłowców XIX wieku – kto ją opanuje i dobrze wykorzysta, ten zdominuje kolejną epokę.

Źródła: Na podstawie danych z ankiety Forbes 2025 oraz wypowiedzi miliarderów opublikowanych m.in. przez Forbes, a także informacji o nowych miliarderach związanych z AI. Wszystkie dane i cytaty dotyczą lat 2024–2025, zgodnie z najnowszymi dostępnymi raportami.