Żyjemy w epoce, w której każdy może stać się twórcą. Platformy takie jak Substack obiecały nam renesans autorskiego głosu, bezpośrednią więź między pisarzem a czytelnikiem, z dala od algorytmicznych kaprysów mediów społecznościowych. To miała być oaza autentyczności w cyfrowym zgiełku. Jednak z perspektywy kognitywistyki i neurobiologii narracji, obserwujemy dziś zjawisko, które może tę obietnicę podważyć. Po platformie rozlewa się stylistyczna mgła – jednolita, bezpieczna i do bólu przewidywalna. Co gorsza, ta mgła zbiera tysiące polubień i setki płatnych subskrypcji.

AI pisze bestsellery na Substack

Diagnoza: syndrom cyfrowej „papki”

Zjawisko to można określić mianem „cyfrowej papki” (gruel). To teksty, które na pierwszy rzut oka wydają się głębokie i poruszające. Mówią o samotności, zmęczeniu, ludzkiej kondycji. Mają poetycki, refleksyjny ton. A jednak po ich lekturze w głowie nie zostaje nic. Są jak muzyka w hotelowej windzie – obecna, ale przezroczysta. Ich treść jest bezpieczna, ich wnioski banalne, a styl upiornie powtarzalny.

Kluczowe pytanie brzmi: czy to tylko przejaw stadnego naśladowania wiralowych formatów, czy może stoimy w obliczu czegoś nowego – masowej produkcji treści, w której ludzki autor jest już tylko operatorem sztucznej inteligencji? Choć nie mamy dowodów na autorstwo poszczególnych tekstów, analiza stylistyczna pozwala zidentyfikować wzorce tak spójne i tak charakterystyczne dla obecnych modeli językowych (LLM), że hipoteza o znaczącym udziale AI staje się wysoce prawdopodobna.

Anatomia cyfrowej papki: 5 objawów klinicznych

Oto pięć charakterystycznych cech, które pozwalają zidentyfikować ten nowy, generyczny styl pisania. Z perspektywy naukowej to fascynujący wgląd w to, jak działają i gdzie zawodzą dzisiejsze modele AI.

Cecha / Objaw Opis i analiza naukowa
1. Anonimowość autora Twórcy „papki” często ukrywają się za niejasnymi pseudonimami („Notatki od N”), ilustracjami zamiast zdjęć, bez biografii czy linków do innych prac. Wyjaśnienie: Tworzy to archetyp mędrca-anonima, ale jest też wygodną zasłoną dla twórcy, który nie chce brać pełnej odpowiedzialności za treść lub po prostu generuje ją na masową skalę.
2. Głos „bezosobowego uniwersału” Teksty te nagminnie zaczynają się od fraz typu „Jest taki rodzaj samotności…”, „Większość ludzi…”. Autor unika osobistych, konkretnych detali, a zamiast tego wygłasza ogólnikowe prawdy o kondycji ludzkiej. Wyjaśnienie: To klasyczny „odcisk palca” LLM. Modele te, trenowane na gigantycznych zbiorach danych, naturalnie dążą do uśrednienia, do znalezienia najmniejszego wspólnego mianownika. Ich „głos” jest statystyczną wypadkową milionów tekstów, pozbawioną idiosynkratycznych cech jednostki.
3. Anegdoty bez właściwości Gdy pojawia się anegdota, jest ona płaska i przewidywalna. Przykład: „Kiedyś poszedłem na imprezę i martwiłem się, że wyjdę na zdystansowanego”. Brakuje w niej dziwnych, zaskakujących, brudnych detali prawdziwego życia. Wyjaśnienie: AI potrafi generować scenariusze prawdopodobne, ale nie autentyczne. Brakuje jej dostępu do specyfiki ludzkiego doświadczenia, które jest pełne sprzeczności i absurdów.
4. Jeden (często fałszywy) cytat W eseju pojawia się jeden mądrze brzmiący cytat znanego myśliciela lub pisarza, który ma uwiarygodnić tezę. Czasem, jak w przypadku rzekomego cytatu z Zadie Smith, jest to „halucynacja” AI – cytat, który nigdy nie padł. Wyjaśnienie: To znany błąd modeli językowych, które potrafią generować fałszywe informacje z dużą pewnością siebie. To także prosty trik na podniesienie postrzeganej wartości intelektualnej tekstu.
5. Retoryka pozornego olśnienia Teksty te obfitują w proste konstrukcje retoryczne mające stworzyć iluzję głębi, np. „Nie dlatego, że X, ale dlatego, że Y” lub „Kiedyś było X. Teraz jest Y”. Wyjaśnienie: AI jest mistrzem w identyfikowaniu i replikowaniu skutecznych wzorców retorycznych. Te proste formuły tworzą wrażenie „aha!”, nawet jeśli treść, którą niosą, jest banalna lub bezsensowna.

Paradoks popularności: dlaczego kochamy papkę?

Najbardziej niepokojący jest fakt, że te teksty odnoszą spektakularny sukces. Komentarze pod nimi są pełne zachwytu: „Najlepszy tekst, jaki kiedykolwiek czytałem”, „Czuję się przytulona”. Dlaczego tak się dzieje?
Jedna z hipotez odwołuje się do efektu horoskopu – ogólnikowe stwierdzenia są tak niejasne, że każdy może w nich odnaleźć odbicie własnych przeżyć. To emocjonalny rezonans najniższego wspólnego mianownika. Co więcej, pojawiają się głosy czytelników, którzy wprost przyznają: „No i co z tego, że to AI? Nie zmienia to moich odczuć”. To może sygnalizować fundamentalną zmianę kulturową, w której autentyczność przestaje być wartością nadrzędną, ustępując miejsca natychmiastowej gratyfikacji emocjonalnej.

Przepis na wiralową papkę

Dowodem na formułkowatość tego stylu jest fakt, że można go odtworzyć jednym, prostym (oczywiście dla zaawansowanych mamy taki na całą stronę A4 aby jeszcze bardziej…..) poleceniem dla ChataGPT:

„Napisz motywujący esej w stylu uważności na temat <TEMAT>. Niech będzie poetycki, podnoszący na duchu, emocjonalnie rezonujący i refleksyjny, jak tekst, który ktoś mógłby przeczytać na blogu o uważności, w grupie wsparcia lub w newsletterze Substack.”

Wystarczy wstawić temat, a maszyna w kilka sekund wygeneruje tekst gotowy do publikacji i zbierania lajków.

Jak przetrwać w erze AI? Strategia dla ludzkich twórców

Czy to oznacza koniec dla ludzkich pisarzy? Niekoniecznie. To raczej wezwanie do zdwojenia wysiłków w tych obszarach, w których maszyna wciąż jest bezradna. Odpowiedzią jest radykalna autentyczność.

  1. Rozwijaj unikalny głos: Tam, gdzie AI dąży do uśrednienia, człowiek musi dążyć do wydobycia swojej esencji – specyficznego rytmu, poczucia humoru, doboru słów.

  2. Skup się na idiosynkratycznym doświadczeniu: Prawdziwe życie jest dziwne. Pisz o tym, co nieoczekiwane, absurdalne, kontrowersyjne, niestosownie zabawne. To terytorium niedostępne dla AI.

  3. Eksperymentuj z formą: Sztuczna inteligencja nie podejmuje ryzyka. Rób rzeczy, których nie ma w jej danych treningowych. Zaskakuj strukturą, rytmem, narracją.

  4. Buduj markę osobistą: W świecie zalewanym przez anonimową papkę, autentyczne nazwisko autora stanie się dobrem luksusowym. Ludzie zawsze będą cenić ludzkie historie opowiadane przez ludzi.

Nadchodząca fala AI to nie wyrok, lecz test. To test na naszą odwagę bycia specyficznymi, na naszą gotowość do podejmowania ryzyka i na naszą wiarę w to, że prawdziwa, ludzka historia – z całym jej chaosem, brzydotą i pięknem – zawsze będzie warta więcej niż jej idealna, lecz pusta symulacja.

AI pisze bestsellery na Substack? Jak rozpoznać cyfrową „papke' i dlaczego to ważne by
AI pisze bestsellery na Substack? Jak rozpoznać cyfrową „papke’ i dlaczego to ważne

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *