Wyobraźmy sobie inżyniera motoryzacyjnego, którego aplikację o stypendium odrzucono, bo nigdy samodzielnie, od początku do końca, nie złożył całego samochodu. Albo chirurga, któremu zarzucono „poleganie na pracy zespołowej”, bo operacje przeprowadzał z anestezjologiem i pielęgniarkami. Brzmi absurdalnie? A jednak podobna logika, jak się wydaje, zaczyna przenikać do oceny wniosków w konkursach grantowych dla naukowców, promując obraz nauki, który z nowoczesnością ma niewiele wspólnego.

Niedawno udostępniona recenzja wniosku w prestiżowym konkursie NAWA Bekker wywołała w środowisku naukowym zdumienie i niepokój. Recenzenci, deprecjonując dorobek kandydata, skupili się niemal wyłącznie na jednym kryterium: zbyt małej liczbie publikacji jednoautorskich. Stwierdzili, że dorobek „ujawnia wyraźny wzorzec polegania na pracy zespołowej” i że kandydatowi „brak mu wystarczającego dorobku samodzielnych publikacji”.
Ten jednostkowy przypadek może być sygnałem szerszego, systemowego problemu. Problemu, który pokazuje, jak bardzo ocena nauki w Polsce rozmija się z tym, jak wygląda i funkcjonuje nauka na najwyższym światowym poziomie.
Mit samotnego zegarmistrza w erze badań interdyscyplinarnych
Oczekiwanie, że naukowiec, zwłaszcza na wczesnym etapie kariery, będzie miał na koncie głównie publikacje jednoautorskie, to relikt przeszłości. Owszem, w niektórych dziedzinach humanistycznych model „samotnego mędrca” piszącego monografie wciąż ma swoje miejsce. Jednak we współczesnej nauce, zwłaszcza w badaniach empirycznych, praca zespołowa nie jest wyjątkiem – jest regułą i koniecznością.
-
Badania interdyscyplinarne: Najbardziej innowacyjne projekty wymagają dziś wiedzy z różnych dziedzin. Lingwista współpracuje z neurobiologiem, historyk z informatykiem, a socjolog ze statystykiem. Nikt nie jest w stanie być ekspertem we wszystkim.
-
Badania na dużą skalę: Projekty obejmujące duże zbiory danych, skomplikowaną logistykę czy międzynarodowe badania ankietowe są po prostu niemożliwe do zrealizowania w pojedynkę.
-
Jakość i rzetelność: Praca w zespole to także mechanizm wzajemnej kontroli, weryfikacji metod i wyników, co podnosi jakość badań.
Faworyzowanie „solistów” jest jak ocenianie wartości inżyniera po tym, czy potrafi samodzielnie złożyć auto. Współczesna nauka, podobnie jak nowoczesna inżynieria, to sport zespołowy.
Paradoks NAWA: wspieramy współpracę, o ile nie publikujecie razem
Ironia sytuacji jest tym większa, że mówimy o konkursie Narodowej Agencji Wymiany Akademickiej (NAWA). Zgodnie z ustawą, jej misją jest wspieranie międzynarodowej współpracy polskich naukowców. Program Bekker ma umożliwiać realizację projektów badawczych „wspólnie z wybitnymi naukowcami z zagranicy”.
Gdy zestawimy tę misję z praktyką deprecjonowania publikacji wieloautorskich, otrzymujemy absurdalny komunikat: „Współpracujcie z zagranicą, nawiązujcie kontakty, ale broń Boże nie publikujcie razem wyników tych badań, bo to osłabi wasz dorobek!”. To wewnętrzna sprzeczność, która podważa sens istnienia samej agencji.
Polska kontra reszta świata: jak granty ERC kalibrują naukę
Aby zobaczyć, jak bardzo takie kryteria rozmijają się ze światowymi standardami, wystarczy spojrzeć na profile laureatów najbardziej prestiżowych europejskich grantów – European Research Council (ERC).
Analiza CV grantobiorców ERC pokazuje jasno:
-
Dominacja publikacji wieloautorskich: W ich dorobku, zwłaszcza przed otrzymaniem grantu, przeważają artykuły pisane w zespołach.
-
Wzrost liczby współautorów po otrzymaniu grantu: Finansowanie z ERC, umożliwiające realizację ambitnych, dużych projektów, jeszcze bardziej zwiększa odsetek publikacji wieloautorskich.
Wielu wybitnych naukowców, którzy otrzymali granty ERC, z takim dorobkiem prawdopodobnie nie przeszłoby pierwszego etapu selekcji w konkursie NAWA. To pokazuje, że nasz krajowy system jest fundamentalnie źle „skalibrowany” i promuje model naukowca, który na arenie międzynarodowej jest niekonkurencyjny.
Porównanie modeli oceny naukowca
| Kryterium | Model „NAWA” (wg recenzji) | Model światowy (np. ERC) |
| Publikacje | Preferowane jednoautorskie, postrzegane jako dowód samodzielności. | Preferowane wieloautorskie, postrzegane jako dowód umiejętności współpracy i realizacji złożonych projektów. |
| Granty i współpraca | Traktowane jako drugorzędne, a nawet „uwypuklające tendencję do współuczestnictwa”. | Kluczowe wskaźniki zdolności do prowadzenia badań i budowania zespołów. |
| Wizja nauki | Nauka jako dzieło samotnego geniusza. | Nauka jako wspólne, interdyscyplinarne przedsięwzięcie. |
„Niszowość” najbardziej wpływowych czasopism
Jakby tego było mało, w cytowanej recenzji pojawia się kolejny kuriozalny zarzut. Publikacje kandydata, które ukazały się w czasopismach z najwyższego kwartyla (Q1) i decyla (Top 10%) w rankingu Scopus, zostały określone jako mające „ograniczony wpływ” i „niszowy charakter”.
To stwierdzenie świadczy o głębokim niezrozumieniu, jak działają wskaźniki bibliometryczne. Choć nie można oceniać jakości pojedynczego artykułu tylko na podstawie prestiżu czasopisma, to wskaźniki takie jak SJR są obiektywną miarą cytowalności i zasięgu samego czasopisma. Określenie najbardziej wpływowych i najczęściej cytowanych pism w danej dziedzinie jako „niszowych” jest zaprzeczeniem logiki i dowodem na stosowanie subiektywnych, pozamerytorycznych kryteriów.
Wnioski: czas na zmianę myślenia
Komentowana recenzja nie jest tylko odosobnionym przypadkiem. Jest symptomem szerszego problemu – przestarzałego, romantycznego postrzegania nauki, które wciąż pokutuje w polskim systemie grantowym. Jeśli chcemy, aby polska nauka była innowacyjna i konkurencyjna na świecie, musimy zacząć cenić to, co ceni świat: współpracę, interdyscyplinarność i umiejętność realizacji ambitnych projektów w międzynarodowych zespołach.
W przeciwnym razie, nasze agencje grantowe, zamiast wspierać najlepszych, będą wciąż poszukiwać „zdolnych zegarmistrzów” w epoce, w której reszta świata buduje już statki kosmiczne. A samotni geniusze, nawet jeśli ich znajdą, pozostaną samotni – bez szans na realny wpływ na światową naukę.
Dogłębna analiza kryteriów oceny stosowanych w polskich i zagranicznych agencjach grantowych, a także badanie wpływu tych kryteriów na strategie publikacyjne i rozwój kariery naukowców, mogłaby stanowić ważny i potrzebny temat pracy doktorskiej z zakresu polityki naukowej i scjentometrii.
Najczęściej zadawane pytania (FAQ)
-
Dlaczego publikacje wieloautorskie są tak powszechne w nauce?
Wynika to ze rosnącej specjalizacji i złożoności badań. Nowoczesne projekty często wymagają połączenia ekspertyzy z różnych dziedzin (np. biologii, informatyki, statystyki), a także zaangażowania wielu osób na różnych etapach – od zbierania danych, przez analizę, aż po pisanie artykułu. -
Czy liczba autorów nie umniejsza wkładu pojedynczej osoby?
Niekoniecznie. W wielu dyscyplinach standardem jest precyzyjne określanie wkładu każdego z autorów (tzw. author contribution statement). Ponadto, pozycja na liście autorów (pierwszy autor, ostatni autor/autor korespondencyjny) ma kluczowe znaczenie i jasno sygnalizuje rolę w badaniu. Ocenianie dorobku na podstawie samej liczby współautorów, bez analizy tych niuansów, jest powierzchowne. -
Czym są granty ERC i dlaczego są tak prestiżowe?
Granty European Research Council (ERC) to najbardziej prestiżowe granty indywidualne w Europie. Są przyznawane w niezwykle konkurencyjnych konkursach, a ich głównym kryterium jest przełomowość naukowa proponowanego projektu oraz dotychczasowy dorobek badacza. Otrzymanie grantu ERC jest uznawane za jedno z najwyższych wyróżnień w świecie nauki. -
Co to jest wskaźnik SJR i kwartyl Q1?
SJR (SCImago Journal Rank) to wskaźnik prestiżu czasopisma naukowego, który mierzy nie tylko liczbę cytowań, ale także ich „jakość” (cytowania z bardziej prestiżowych czasopism mają większą wagę). Czasopisma w danej dziedzinie są szeregowane według tego wskaźnika i dzielone na cztery kwartyle. Q1 oznacza, że czasopismo należy do 25% najlepszych (najczęściej cytowanych i najbardziej prestiżowych) w swojej kategorii. -
Czy NAWA odniosła się do tych zarzutów?
Tak. W swojej odpowiedzi NAWA podkreśla, że oceny dokonują niezależni eksperci, a kryteria są stosowane z uwzględnieniem specyfiki danej dyscypliny. Agencja zapewnia, że recenzje są weryfikowane, a w przypadku wątpliwości podejmowane są działania korygujące. Jednak opisany przypadek pokazuje, że system ten może nie być w pełni szczelny i pozwala na stosowanie kryteriów sprzecznych z misją agencji i standardami światowej nauki.