Dlaczego ten temat jest ważny?
„Zielona energia” to jedno z najważniejszych haseł naszej epoki. Kojarzy się z czystym powietrzem, innowacją i bezpieczną przyszłością. A co, jeśli jedno z jej głównych źródeł w Polsce, hojnie wspierane z publicznych pieniędzy, w rzeczywistości pogłębia kryzys klimatyczny, niszczy polski przemysł i zagraża naszemu bezpieczeństwu energetycznemu?

To nie jest hipotetyczne pytanie. To sedno problemu spalania biomasy drzewnej w polskiej energetyce. Problem, który przez lata rósł w cieniu transformacji, a którego skala jest dziś alarmująca. Analiza oparta na najnowszych danych i prognozach rządowych pokazuje, że pod płaszczykiem odnawialnego źródła energii kryje się mechanizm, który zamiast rozwiązywać problemy, tworzy nowe – dla gospodarki, przyrody i suwerenności państwa.
Eksplozja napędzana dotacjami: jak polska energetyka zakochała się w drewnie
W ciągu ostatnich dwudziestu lat byliśmy świadkami cichej, ale gwałtownej rewolucji. Zużycie drewna w polskiej energetyce zawodowej wzrosło niemal 150-krotnie, z marginalnego poziomu w 2004 roku do blisko 5 milionów metrów sześciennych w roku 2023. Jeśli doliczymy do tego przemysł, łącznie spalono ponad 9 milionów metrów sześciennych drewna. Ta niewyobrażalna ilość odpowiada 22% całego drewna pozyskanego w tym samym roku w polskich lasach.
Główną przyczyną tego boomu nie była efektywność czy naturalna przewaga rynkowa. Była nią polityka państwa, nastawiona na wspieranie energetyki biomasowej. Tylko w latach 2011–2020 producenci energii elektrycznej z biomasy otrzymali 21 miliardów złotych wsparcia w ramach systemu zielonych certyfikatów. Dodatkowe, ponad 100 milionów euro, popłynęło z funduszy unijnych. Te ogromne pieniądze stworzyły sztuczną przewagę, pozwalając energetyce płacić za drewno więcej, niż było to rynkowo uzasadnione.
Dwie gałęzie tego samego drzewa: przemysł kontra energetyka
Drewno, które trafia do pieców elektrowni, nie jest bezwartościowym odpadem. W przytłaczającej większości jest to pełnowartościowy surowiec, który mógłby i powinien być wykorzystany do produkcji dóbr o znacznie wyższej wartości – płyt meblarskich, papieru czy materiałów budowlanych. Polskie branże drzewna i papiernicza, które odpowiadają za około 2/3 krajowego zużycia drewna, zostały zmuszone do nierównej walki o surowiec. Muszą konkurować z dotowanym sektorem energetycznym, który jest w stanie zapłacić wyższą cenę, windując koszty dla wszystkich i zaburzając stabilność całego rynku. Zamiast realizować logiczną zasadę kaskadowego wykorzystania – najpierw trwałe produkty, na samym końcu energia – system publicznego wsparcia promuje marnotrawstwo cennego zasobu.
Zielony mit: ekologiczne i klimatyczne koszty spalania lasów
Wspieranie energetyki biomasowej opiera się na prawnym, ale naukowo fałszywym założeniu, że jest ona zeroemisyjna. Rzeczywistość jest inna. Spalanie biomasy drzewnej wiąże się z wyższymi emisjami CO₂ na jednostkę wyprodukowanej energii niż spalanie węgla, ropy czy gazu. Wynika to z niższej kaloryczności i wyższej wilgotności drewna. Argument, że odrastające drzewa pochłoną wyemitowany węgiel, jest prawdziwy, ale nieistotny w kontekście kryzysu klimatycznego. Ten proces trwa dziesiątki, a nawet setki lat. W tym krytycznym czasie, kiedy musimy radykalnie ograniczać emisje, energetyka biomasowa dokłada ich do atmosfery jeszcze więcej.
Jednocześnie, rosnący popyt na drewno do celów energetycznych jest jednym z czynników napędzających intensyfikację gospodarki leśnej. Prowadzi to do zwiększonej presji na najcenniejsze ekosystemy leśne, w tym te objęte ochroną w ramach sieci Natura 2000, i zagraża realizacji celów ochrony przyrody.
Rozdroże transformacji: dwa scenariusze dla Polski
W obliczu tych problemów, Polska stoi na rozdrożu, co doskonale ilustrują dwa scenariusze zawarte w projekcie aktualizacji Krajowego Planu w dziedzinie Energii i Klimatu (KPEiK).
-
Scenariusz WEM (business as usual): To kontynuacja dotychczasowego trendu. Zakłada dalszy, szybki rozwój energetyki biomasowej. Realizacja tego scenariusza doprowadziłaby do wzrostu zużycia biomasy drzewnej o kolejne 5 milionów metrów sześciennych do 2040 roku. Łączne zapotrzebowanie energetyki i przemysłu sięgnęłoby wówczas równowartości jednej trzeciej całego drewna pozyskiwanego w Polsce.
-
Scenariusz WAM (aktywna transformacja): To ścieżka odwrotu. Zakłada stopniowe odchodzenie od wykorzystania biomasy w energetyce, wygaszanie wsparcia finansowego i wdrożenie zasady kaskadowego wykorzystania drewna. Zużycie drewna na cele energetyczne spada w tym scenariuszu poniżej obecnego poziomu.
Iluzja samowystarczalności: droga do uzależnienia od importu
Analiza scenariusza WEM prowadzi do jednego, nieuniknionego wniosku: Polska nie jest w stanie zaspokoić tak gigantycznego zapotrzebowania na biomasę z własnych zasobów. Nawet pomijając obietnicę wyłączenia 20% najcenniejszych lasów z wycinki, krajowy potencjał jest dalece niewystarczający. Oznacza to, że zaspokojenie tego popytu musiałoby nastąpić na jeden z dwóch sposobów: albo poprzez odebranie surowca polskiemu przemysłowi drzewnemu, co byłoby dla niego katastrofalne, albo – co bardziej prawdopodobne – poprzez masowy import biomasy.
Poleganie na imporcie to prosta droga do utraty suwerenności i bezpieczeństwa energetycznego. Naraża nas na fluktuacje cen na globalnych rynkach, podobne do tych, które obserwowaliśmy po agresji Rosji na Ukrainę. Co więcej, szacowany łączny koszt importowanej biomasy w latach 2030–2040 wyniósłby astronomiczne 50 miliardów złotych, co fatalnie odbiłoby się na bilansie handlowym Polski.
Mądra alternatywa: jak wyjść z pułapki biomasy?
Scenariusz WAM, w przeciwieństwie do ślepego zaułka, jakim jest WEM, wyznacza racjonalną ścieżkę transformacji. Jego realizacja, zgodna z postulatami przemysłu drzewnego, organizacji ekologicznych i zobowiązaniami koalicji rządzącej, jest nie tylko możliwa, ale i konieczna. Kluczowe działania, które muszą zostać podjęte, to:
-
Wygaszenie dopłat do spalania biomasy w istniejących instalacjach i wstrzymanie wsparcia dla nowych inwestycji.
-
Wdrożenie zasady kaskadowego wykorzystania drewna, która priorytetyzuje jego użycie do produkcji trwałych dóbr, a spalanie dopuszcza jedynie jako ostatnią opcję.
-
Wprowadzenie rzetelnego systemu monitoringu i weryfikacji spalanej biomasy, w tym elektronicznego systemu śledzenia przepływów drewna.
Realizacja tej strategii ochroni polski przemysł drzewny, zmniejszy presję na lasy i uchroni Polskę przed kosztownym uzależnieniem od importowanych surowców. To jedyna droga, na której „zielona energia” nie będzie tylko pustym hasłem, ale realną korzyścią dla wszystkich.
FAQ – Najczęściej zadawane pytania
-
Czy spalanie drewna nie jest lepsze od spalania węgla?
W kontekście zanieczyszczenia powietrza (pyły, tlenki siarki) może być, ale w kontekście emisji CO₂ – nie. Na każdą wyprodukowaną megawatogodzinę energii, spalanie biomasy drzewnej emituje więcej dwutlenku węgla niż spalanie węgla. Argument o „neutralności węglowej” jest mylący, ponieważ ignoruje czas potrzebny na ponowne pochłonięcie tego CO₂ przez las, który wynosi od kilkudziesięciu do ponad stu lat. -
Jakie dokładnie drewno jest spalane w elektrowniach? Czy to tylko gałęzie i odpady?
Nie. Chociaż wykorzystuje się produkty uboczne przemysłu drzewnego, takie jak zrębki czy trociny, to dane z 2022 roku pokazują, że ponad jedna trzecia (34,6%) biomasy spalanej w energetyce to pełnowartościowe drewno okrągłe, pochodzące bezpośrednio z lasu. To ten sam surowiec, o który konkuruje przemysł. -
Czy nie możemy po prostu posadzić więcej lasów, żeby mieć więcej drewna?
Sadzenie nowych lasów jest niezwykle ważne, ale nie rozwiązuje problemu w krótkiej i średniej perspektywie. Drzewa rosną wolno, a zapotrzebowanie energetyki jest natychmiastowe i ogromne. Co więcej, z punktu widzenia bioróżnorodności i zdolności do pochłaniania węgla, nic nie zastąpi starych, dojrzałych lasów, które są najbardziej zagrożone przez rosnącą presję na pozyskanie drewna. -
Kto najbardziej zyskuje na obecnym systemie wspierania biomasy?
Głównymi beneficjentami są przedsiębiorstwa energetyczne, które dzięki publicznym dotacjom (np. w formie zielonych certyfikatów) mogą produkować energię z biomasy, jednocześnie uzyskując przewagę konkurencyjną na rynku surowca. System ten w sztuczny sposób czyni opłacalnym coś, co w warunkach wolnorynkowych często by takie nie było. -
Czym jest zasada kaskadowego wykorzystania drewna?
To logiczna i zrównoważona hierarchia wykorzystania zasobów. Mówi ona, że drewno jako cenny surowiec powinno być w pierwszej kolejności używane do produkcji trwałych produktów o wysokiej wartości (np. meble, materiały budowlane). Następnie, te produkty powinny być jak najdłużej używane, naprawiane i ponownie wykorzystywane. Dopiero na samym końcu cyklu życia, gdy drewno nie nadaje się już do żadnego innego zastosowania materialnego, może być wykorzystane do produkcji energii.
Publikacje wykonane przez nas w podobnej tematyce
-
Ekonomiczne skutki subsydiowania energetyki biomasowej: analiza zakłóceń na rynku surowca drzewnego w Polsce.
-
Dług węglowy polskiej bioenergii: modelowanie rzeczywistego cyklu życia emisji CO₂ ze spalania biomasy leśnej.
-
Wdrażanie zasady kaskadowego wykorzystania drewna w polityce krajowej: studium porównawcze regulacji europejskich.
-
Wykorzystanie technologii teledetekcji i blockchain do stworzenia transparentnego systemu monitorowania pochodzenia biomasy drzewnej w Polsce.
-
Suwerenność energetyczna a import biomasy: analiza ryzyka geopolitycznego dla polskiego sektora energetycznego w perspektywie do 2050 roku.