Narracja wokół sztucznej inteligencji jest zdominowana przez obietnicę ogromnego skoku produktywności. AI ma być technologicznym darem, który uczyni nas wszystkich bogatszymi, a głównym zmartwieniem pozostaje „jedynie” sprawiedliwy podział tego nowego bogactwa. Ta optymistyczna wizja pomija jednak jedno, fundamentalne pytanie o krytycznym znaczeniu: co, jeśli AI nie będzie darmowym darem, a produktem sprzedawanym przez potężnego, globalnego monopolistę?

Przełomowe badanie ekonomiczne przeprowadzone przez Susan Athey i Fionę Scott Morton podważa dominującą narrację. Analiza ta traktuje AI nie jako abstrakcyjny postęp technologiczny, ale jako konkretny, wyceniony i importowany czynnik produkcji. To pozornie proste przesunięcie perspektywy ujawnia niepokojące mechanizmy, poprzez które AI, mimo swoich obiektywnych korzyści wydajnościowych, może prowadzić do obniżenia realnych płac i ogólnego dobrobytu w kraju, który ją adoptuje.
Nowe spojrzenie: sztuczna inteligencja jako importowany produkt
Aby zrozumieć sedno argumentacji, musimy przestać myśleć o AI jak o oprogramowaniu, które po prostu instalujemy. Należy postrzegać ją jako usługę świadczoną przez wysoce skoncentrowany rynek – od chipów (NVIDIA) po modele fundamentalne (OpenAI, Google, Anthropic). Dla większości krajów, w tym Polski, AI będzie produktem importowanym.
To spostrzeżenie ma dwie kluczowe konsekwencje:
-
Cena ma znaczenie: AI nie jest darmowym zasobem. Jej cena jest strategiczną decyzją dostawcy, a nie wynikiem działania wolnego rynku.
-
Wyciek dochodu (Income leakage): Płatności za usługi AI nie pozostają w krajowej gospodarce. Wypływają za granicę do kieszeni zagranicznego monopolisty, zmniejszając dochód narodowy dostępny do konsumpcji.
Pierwszy cios: „podwójne uderzenie” w pracowników niewykwalifikowanych
W najprostszym modelu gospodarki otwartej, gdzie wszystkie towary są przedmiotem handlu międzynarodowego, wprowadzenie AI, która zastępuje pracę niewykwalifikowaną, może prowadzić do zjawiska „podwójnego uderzenia”.
-
Pierwsze uderzenie (wprowadzenie AI): Tania, importowana AI zastępuje pracowników w danym sektorze. Prowadzi to do spadku popytu na ich pracę i obniżenia ich płac. To standardowy efekt substytucji.
-
Drugie uderzenie (wzrost ceny AI): Gdy gospodarka staje się uzależniona od nowej technologii, jej monopolistyczny dostawca może podnieść cenę. Intuicja podpowiada, że droższa AI powinna spowolnić proces zastępowania pracowników, a więc im pomóc. Model ekonomiczny pokazuje jednak, że w pewnych warunkach może być dokładnie odwrotnie. Wyższa cena AI może dodatkowo zaszkodzić już poszkodowanej grupie.
To zjawisko ilustruje, jak siła rynkowa dostawcy AI może pogłębiać negatywne skutki dystrybucyjne samej technologii.
Drugi cios: efekt „choroby holenderskiej” i wzrost kosztów życia
Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej, gdy uwzględnimy, że nie wszystkie dobra i usługi są przedmiotem handlu międzynarodowego. Istnieje duży sektor dóbr niehandlowych (usługi, budownictwo, opieka zdrowotna), których ceny są ustalane lokalnie.
Wprowadzenie AI do sektora produkującego na eksport (np. zaawansowane technologie) czyni go bardziej wydajnym. Zgodnie z mechanizmem znanym jako „choroba holenderska”, super-wydajny sektor zaczyna przyciągać zasoby (np. wykwalifikowaną siłę roboczą) z reszty gospodarki.
To powoduje niedobór pracowników w sektorze usług niehandlowych, co prowadzi do wzrostu ich cen. W rezultacie rosną ogólne koszty życia w kraju. Nawet jeśli nominalne płace niektórych grup rosną, ich siła nabywcza może spaść, ponieważ muszą płacić więcej za fryzjera, opiekę nad dzieckiem czy remont mieszkania. W skrajnych przypadkach realne płace obu grup pracowników – wykwalifikowanych i niewykwalifikowanych – mogą spaść jednocześnie.
Monopolista przy stole: playbook cenowy dla AI
Najbardziej realistyczny scenariusz, analizowany w badaniu, zakłada, że AI nie tylko wypiera pracowników, ale również, że jej dostawca stosuje wyrafinowane strategie cenowe, aby zmaksymalizować swoje zyski. Monopolista AI ma do dyspozycji dwa potężne narzędzia:
-
Opłata za użycie (usage fee): Cena płacona za każdą jednostkę „pracy” wykonanej przez AI.
-
Opłata za dostęp (access fee): Stała opłata, którą firma musi ponieść, aby w ogóle móc korzystać z technologii AI (np. opłata licencyjna, wdrożeniowa).
Monopolista będzie ustalał te ceny na tzw. „granicy adopcji” – czyli na poziomie tak wysokim, jak to tylko możliwe, ale wciąż na tyle niskim, aby firmom opłacało się zrezygnować z ludzkiej pracy i zaadaptować AI. Cała korzyść z wdrożenia nowej technologii jest w ten sposób przechwytywana przez dostawcę AI i wypływa za granicę.
W takim świecie dobrobyt kraju-importera jest atakowany z trzech stron jednocześnie:
| Kanał Negatywnego Wpływu | Opis Mechanizmu |
| 1. Wyższe koszty jednostkowe | Opłata za użycie AI podnosi koszty produkcji w firmach, które ją adoptują. |
| 2. Mniejsza różnorodność produktów | Wysoka opłata za dostęp sprawia, że mniej firm decyduje się na wejście na rynek. Mniejsza konkurencja i mniejszy wybór dla konsumentów. |
| 3. Wyciek dochodu narodowego | Zyski z opłat za użycie i dostęp trafiają do zagranicznego monopolisty, a nie do krajowych pracowników czy przedsiębiorców. |
Dwa filary polityki na erę AI
Badanie nie pozostawia złudzeń: pozostawienie rynku AI bez nadzoru, w nadziei, że konkurencja sama rozwiąże problemy, jest podejściem ryzykownym. Osiągnięcie szerokich korzyści z nowej technologii wymaga proaktywnej polityki publicznej, opartej na dwóch filarach:
-
Regulacja siły rynkowej dostawców AI: Konieczne jest wywieranie presji (np. poprzez działania antymonopolowe) na oba instrumenty cenowe – zarówno opłaty za użycie, jak i za dostęp. Regulowanie tylko jednego z nich jest nieskuteczne, ponieważ monopolista po prostu przeniesie swoje zyski na drugi, nieregulowany instrument.
-
Wsparcie dla przesuwanych pracowników: Kluczowe jest stworzenie warunków, w których pracownicy wyparci przez AI mogą znaleźć produktywne zatrudnienie w innych sektorach gospodarki (zwłaszcza w usługach niehandlowych). Wymaga to inwestycji w edukację, przekwalifikowanie i stymulowanie popytu w tych sektorach.
Bez połączenia tych dwóch działań, obietnica dobrobytu napędzanego przez AI może okazać się niebezpieczną iluzją dla krajów będących importerami tej technologii.
FAQ – Najczęściej zadawane pytania
-
Czy to badanie oznacza, że AI jest zła i powinniśmy jej zakazać?
Nie. Badanie nie neguje ogromnych korzyści wydajnościowych płynących z AI. Wskazuje jednak, że te korzyści nie przekładają się automatycznie na wzrost dobrobytu całego społeczeństwa, jeśli technologia jest kontrolowana przez monopolistę. Problemem nie jest technologia, ale struktura rynku. -
Czy konkurencja między firmami AI, takimi jak OpenAI i Google, nie rozwiąże problemu monopolu?
Rynek modeli fundamentalnych jest obecnie oligopolem, a nie rynkiem w pełni konkurencyjnym. Wysokie bariery wejścia (koszty obliczeniowe, dostęp do danych) sprzyjają utrzymaniu się tej koncentracji. Nawet w warunkach oligopolu firmy mogą unikać agresywnej konkurencji cenowej. -
W jaki sposób państwo może regulować ceny globalnej firmy technologicznej?
Państwa i bloki gospodarcze (jak UE) mają do dyspozycji szereg narzędzi, od prawa antymonopolowego (nakładanie kar za nadużywanie pozycji dominującej), przez regulacje dotyczące uczciwego dostępu, po narzędzia polityki handlowej. Jest to złożone, ale nie niemożliwe. -
Jakie konkretnie sektory mogą wchłonąć pracowników wypartych przez AI?
Badanie wskazuje na sektory usług niehandlowych, takie jak edukacja, opieka zdrowotna, opieka nad osobami starszymi i dziećmi, czy usługi rzemieślnicze. Są to obszary, gdzie ludzka interakcja i empatia są kluczowe i trudne do zautomatyzowania. -
Czy kraje, które same produkują AI, unikną tych problemów?
Niekoniecznie. Nawet jeśli monopolista AI jest firmą krajową, koncentracja zysków w rękach niewielkiej grupy akcjonariuszy może prowadzić do wzrostu nierówności i negatywnych skutków dla reszty społeczeństwa. Problem „wycieku dochodu” jest mniejszy, ale problemy dystrybucyjne i związane z siłą rynkową pozostają.
Publikacje wykonane przez nas w podobnej tematyce
-
Ekonomia „granicy adopcji”: modelowanie strategicznych cen technologii substytucyjnych w warunkach równowagi ogólnej.
-
Polityka antymonopolowa dla technologii ogólnego przeznaczenia: analiza porównawcza interwencji w przypadku opłat stałych i zmiennych.
-
„Choroba holenderska 2.0”: ilościowa ocena wpływu importu AI na realne płace i wskaźnik cen w sektorze niehandlowym.
-
Rynek pracy w dobie AI: analiza ekonometryczna produktywności i popytu w sektorach absorbujących przesuniętą siłę roboczą.
-
Wyciek dochodu i dobrobyt narodowy: teoria i dowody empiryczne z rynków oprogramowania jako usługi (SaaS).
Pomysł na doktorat
Tytuł: Optymalna polityka publiczna w małej, otwartej gospodarce w obliczu importu technologii AI od zagranicznego monopolisty: dynamiczny model stochastyczny równowagi ogólnej z heterogenicznymi pracownikami i endogenicznym przekwalifikowaniem.
Sztuczna Inteligencja, Monopol i Dobrobyt: Jak AI Może Obniżyć Twoją Płacę by www.doktoraty.pl